Ustawka z ciężkim orężem. Najbrutalniejszy sport świata?

Opublikowano Grudzień 30, 2014 | przez lucky bastard

2

Rycerze kojarzą nam się z honorem – przecież nieprzypadkowo utworzyli kodeks rycerski, do dziś mówi się też, że ktoś „zachował się po rycersku”. To się utrwaliło. Prawda na pewno wyglądała inaczej, ale jednak gdy widzimy dzisiaj kolesi ubranych w zbroje i odtwarzających średniowieczne walki, patrzymy na to jak na sympatyczny folklor, raczej teatr, niż bójkę.

Ale jest druga strona medalu. Bo aktorskie popisy, owszem, są obecne, ale jest też walka na poważnie. I ta już uznawana jest za jeden z najbrutalniejszych sportów (?) świata.

Walka jeden na jeden – jak cię mogę, jeszcze ujdzie. Ale walczy się też grupowo, na przykład 21 na 21. To jest bezpardonowa bitwa, na którą od samego patrzenia strzyka w kościach. Chaos, w którym nie da się uniknąć mniej lub bardziej poważnych kontuzji – zbite twarze, połamania, różne obrażenia i rozcięcia to standard. Nie chodzi o to, by uniknąć urazu, ale by odwlec go w czasie, względnie: po prostu przyjąć na klatę.

Walka wygląda jak regularna ustawka, z tym, że za oręż służą na przykład miecze! Nóż czy pałka to przy tym pikuś, tym nawet jak dostaniesz prosto w zbroję, to i tak nie da ci to pełnej ochrony.

 

Zastanawia wręcz: jak ci ludzie dali się za darmo zakuć w zbroję (samo poruszanie w niej do łatwych nie należy) i wpuścić na arenę? Zresztą, żeby za darmo – sprzęt kosztuje małą fortunę.

To pogoń za adrenaliną w wersji hard. W zawodach biorą udział na przykład byli marines (tak, są i amerykańscy rycerze), w barwach Rosji tłuką się  eks-członkowie służb specjalnych. W Polsce jest nawet liga, a na zawody światowe (Bitwa Narodów, międzynarodowe rozgrywki, takie mistrzostwa świata) wysyłamy najlepszych z najlepszych, a ci zwykle zachodzą daleko.

Walki dynamicznie się rozwijają. Jeszcze kilka lat temu brało udział raptem kilka reprezentacji, ostatnio już około trzydziestu. Na olimpiadę prędko ta dyscyplina się nie załapie, ale już może liczyć na telewizyjne transmisje.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑