Virgin „Choni” – na co komu ta płyta?

Opublikowano Listopad 21, 2016 | przez MB

Choni

„Choni” to pierwszy studyjny album Virgin od jedenastu lat. Jeżeli ten zespół ma w ogóle jeszcze jakiś fanów, to musimy napisać, że koncertowo ich tym krążkiem wyrolował.

Normalnie nie pochylilibyśmy się nad tą płytą ani na chwilę. Niestety, jej wydanie trzeba uznać za wydarzenie chociażby ze względu na zbudowaną przez media i wytwórnię makietę wielkiego powrotu jeszcze do niedawna skłóconego duetu Doda-Lubert oraz medialny cyrk, jaki wywołała.

W sumie to bardziej niż samych siebie żałujemy tych nielicznych, którzy na „Choni” czekali z utęsknieniem i nadziejami. Wystarczy powiedzieć, że spośród trzynastu utworów (łącznie z bonus trackami), jakie znalazły się na „Choni”, tylko sześć jest premierowych i żaden nie jest dobry. Trudno oczywiście mówić w tym przypadku o rozczarowaniu, bo chyba nikt nie spodziewał się, że Virgin nagle zacznie grać jak Van Halen. Słychać jednak, że Lubert ewidentnie wyprztykał się z chwytliwych melodii przez lata pracując przy innych projektach (m.in. Video i Volver) i w reaktywowanym Virgin zaczął już strzelać ślepakami. Najwyraźniej jedenaście lat rozłąki z Dodą mocno go też zmęczyło, ponieważ nowe kawałki brzmią jak zrobione na kiblu, w pośpiechu i z przymusu. No i jest ich żenująco mało. W dodatku właściwie niczym nie różnią się od tych, którymi grupa zaczynała swoją karierę. Są tak samo niemodne i plastikowe jak kiedyś. Niestety, ciężko wyróżnić i obronić choćby jeden. Ich słabości nie przykryje nawet dobry PR.

W warstwie lirycznej (o ile w przypadku tekstów Dody w ogóle można o takiej mówić) nie dzieje się zbyt wiele. Znów rozstania, powroty, bycie sobą, podnoszenie, wstawanie, nauka na błędach, rozliczenia z kolejnymi ex i pozowanie na niegrzeczną dziewczynkę. Dobrze znana już grafomania częstochowskie rymy i metafory godne pamiętniczka zbuntowanej nastolatki. Być może dekadę temu taką twórczość można było bronić młodym wiekiem i naiwnością. Teraz już na pewno wiadomo, że Doda nie ma nic do powiedzenia. Poniżej kilka dowodów.

„Miłość na etat”
Kiedy każdy może mieć, ja nie chcę tego
Tyczy się to ciebie też
Ciebie też, też

„Sens”
Nieporządek w Chaosie robisz mi
W sercu dobro a w głowie dzikie porno
Mamie – psssst!
Dziwna jestem i dziwny jesteś Ty
Dziwnie było bez Ciebie żyć

„Padłeś? Poleż”
Padłam, poleżę, powstanę
Gotowa na każdą mą zmianę
Padłam, poleżę, powstanę
Bo ja, nie boję się bać

A co z pozostałymi siedmioma utworami? Zespół zakpił sobie z potencjalnych odbiorców płyty i zapchał ją swoimi przebojami sprzed lat oraz dwiema wersjami tej samej, też już osłuchanej, piosenki. „Hard Heart” (czyli po polsku „Niebezpieczna kobieta”, która towarzyszy zdecydowanie najsłabszej części „Pitbulla”, czyli „Niebezpiecznym kobietom”) ponoć zachwyciła samego Slasha z Guns’n’Roses. Wydaje nam się jednak, że wymioty i kilkudniowa biegunka wcale nie są oznaką zachwytu. Oprócz niej Virgin po jedenastu latach niebytu postanowił odświeżyć słuchaczom kolejno „Dżagę”, „2 Bajki”, „Znak pokoju”, „Mam tylko Ciebie” oraz „Szansę” i bezczelnie poprosił swoich fanów o czterdzieści złotych za egzemplarz. Brawo.

Czy wobec tego „Choni” należy traktować jak pełnoprawną płytę studyjną? Na pewno nie. To raczej niskich lotów EP-ka, do której dorzucono niewiele lepsze hity, oraz perfidny ruch marketingowy, który ma zapewnić jego autorom utrzymanie się na fali popularności. Jest jak wpis na Pudelku albo ustawka z paparazzi. Nie niesie ze sobą absolutnie nic ciekawego, ale ludzie będą mówić. Odpowiadając więc na pytanie postawione w tytule, ta płyta jest potrzebna jedynie Dodzie i Lubertowi. Słuchacze wkrótce zrobią z niej podstawkę pod piwo.

Komentarze

Jakość premierowych piosenek
Drwina ze słuchaczy i nabywców płyty, hochsztaplerstwo
Głębia tekstów
Sprawianie pozorów wielkiego powrotu po latach, nazywanie szamba perfumerią

Podsumowanie: Po jedenastu latach nieobecności zespół zaproponował tylko sześć nowych piosenek, dorzucił do nich kilka znanych gniotów i krzyknął po cztery dychy za sztukę. Mamy nadzieję, że nikt się nie nabierze na ten przekręt.

2.8


Ocena użytkowników: 1.2 (19 głosów)

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑