W każdym związku są takie walki, które mężczyzna musi wygrać za wszelką cenę

Opublikowano Listopad 26, 2013 | przez MB

pilot2

Związek bez codziennych zmagań i wykłócania się o pierdoły nie istnieje. Oczywiście można je bagatelizować, bo w takich utarczkach też tkwi urok, są niewielkie i z pozoru nic nie znaczą. Ale czyż diabeł nie tkwi w szczegółach? Każde, nawet najmniejsze zwycięstwo, daje niebagatelną przewagę. O kilka triumfów natury codziennej mężczyzna powinien zawalczyć szczególnie. Bo w związku przecież nie chodzi o miłość, ale o to czyje jest na wierzchu.

Oglądaliście „Blue Jasmine”? Spośród kopalni cytatów z najnowszego Allena na potrzeby tego tekstu warto wyłuskać jeden: ostatni kawałek pizzy zawsze zostaje dla mężczyzny. Zasada tak samo oczywista jak ta, wedle której muzykę zawsze wybiera kierowca. Ostatni kawałek pizzy symbolizuje dumę, honor i siłę. Pierwotny charakter samca jako przywódcy i dominatora. Jest jak zwycięski gol w ostatniej minucie meczu.

Nigdy nie wolno odpuszczać nie tylko przy stole, ale także na kanapie. I choć mebel ten przynosi wiele skojarzeń, mam na myśli to najprostsze – telewizor. A konkretnie pilota. Prozaiczna sprawa, mielona przez wiele dowcipów, żartów i anegdot jest bardziej fundamentalna niż się wydaje. W niektórych relacjach urasta do rangi berła. Telewizornia to bowiem nie tylko element wystroju mieszkania i okazyjna rozrywka, ale przede wszystkim męskie pasje (Liga Mistrzów, Premier League, NBA, MMA, Playboy TV, Canal + ) a, jak wiadomo, wszelaki kompromis pasje zabija. A czymże jest facet bez zainteresowań? Może nie mieć kasy, może nie mieć samochodu, ale zajebiste hobby owszem, musi posiadać.

Najlepiej kiedy tym hobby jest praca. Bo przecież największym spełnieniem jest zarabiać hajs na tym, co się kocha najbardziej. Ale żeby być produktywnym i przydatnym dla pracodawcy, trzeba się wyspać. To podstawa. Dlatego każdy pojedynek o kołdrę też powinien zostać przez gościa wygrany. Nie ma innego wyjścia. Trudno, kobiecie może być zimno, może się wiercić, zabierać i zagarniać, ale twardo stawiamy na swoim i większa część jest po męskiej stronie. Zawsze.

Często trzeba stawiać na swoim także w kwestii tzw. rozbieganych oczu. Nie od dziś wiadomo, że mężczyźni to wzrokowcy. Z naturą nie wygrają i gapić się muszą. Kochać kochają, wierności dochowają, więc jedyne ich, to tyle, co się napatrzą. A od samego patrzenia jeszcze żadna laska orgazmu nie dostała. Drogie Panie, wiedzcie, że kobiety traktowane są przez mężczyzn nie tylko jako obiekty seksualne, ale także jako dzieła sztuki. Matka natura to artystka wybitna, której wiele w życiu wyszło. Takie okazy nie mogą ujść męskiej uwadze.

Jesteśmy bardzo czujni. Zauważamy nie tylko ładne panie, ale także sarkazm. Głównie ze swojej męskości. I niezależnie od tego, jak wielki dystans do siebie mamy, żadna baba nie może stroić sobie żartów z wielkości członka swojego partnera. Kiedy sobie żartujemy, to sobie żartujemy, ale od kutasa wara. Zjazd na ręcznym – owszem, lód – jak najbardziej, ale kategorycznie żadnych podśmiechujek. To chyba najważniejsza z walk. O dobre imię przyrodzenia.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑