W kolejce od 3:00 nad ranem. Amerykanie tym razem wariują na punkcie ciastka

Opublikowano Listopad 21, 2013 | przez MB

cronut

Amerykanie ocipieli po raz kolejny. Tym razem na punkcie nowego deseru, który zrewolucjonizował rynek cukierniczy.

Chodzi o cronuty, czyli połączenie croissanta i donuta. I aż dziw bierze, jak oczywiste wydaje się to zestawienie. Twórcą odpicowanego ciastka jest niejaki Dominique Ansel, przyszły milioner. Jego produkt robi bowiem furorę większą niż związek Kim Kardashian i Kanye Westa. Mimo niskiej ceny (jedyne pięć dolarów), od samego początku funkcjonuje jako towar ekskluzywny. Ponieważ kupić cronuta wcale łatwo nie jest.

Koczowanie pod piekarnią dzianego Francuza zaczyna się już od 3:00 nad ranem. By załapać się na chociaż jedno ciacho, do kolejki najpóźniej należy dołączyć o 7:00. Jeśli się nie spóźnimy, staniemy z kasjerem twarzą w twarz. Ale nie ma tak, że rezolutny ekspedient zaserwuje nam tyle cronutów, ile sobie zażyczymy. Zainteresowanie ciastkiem przerosło najśmielsze oczekiwania Ansela, który postanowił wprowadzić ograniczenia dotyczące pojedynczego zamówienia – nikt nie kupi więcej niż dwie delicje! Należy też pamiętać, że dziennie cukiernik robi zaledwie 300 cronutów.

Dlatego nasuwa się pytanie, czy amerykański szał na punkcie nowej cukierniczej hybrydy faktycznie wynika z niebywałych walorów smakowych, czy zwykłego snobizmu?

Cronut ma bardzo dobrą reklamę. Wieść o nim błyskawicznie roznosi się drogą pantoflową, jednak jego zagorzałym smakoszom to nie wystarcza. Postarali się o profil na Facebooku, jak również o założenie organizacji cronutfilów. Rozległą promocję zapewniają także gwiazdy kina, muzyki i telewizji, które publicznie przyznają się do tego, że stoją w kolejkach do cukierni Ansela. Wśród nich m.in. Jimmy Fallon, który zachwalał ciastko w swoim nocnym programie. ‘

Choć prawdę mówiąc taki Fallon wcale nie musiałby sterczeć tak samo jak inni. Zrobiłby to za niego ktoś z ogłoszenia. Powstały już bowiem grupy ludzi, które za drobną bądź niedrobną opłatą stoją za ludzi w kolejkach (podobne praktyki zdarzały się w PRL-u) i ogłaszają się na słupach telefonicznych. Na fali pożądania powstał czarny rynek zwany też drugim obiegiem, na którym cronut kosztuje nawet dziesięć razy więcej. I nadal są chętni!

Wiele wody w rzece upłynie zanim w redakcji Wyszło uda nam się powyższy trend skonfrontować z faktycznym smakiem szałowego przysmaku. O tych anselowych zostanie nam pewnie jedynie pomarzyć. Chyba że biznes rozkręci się niczym Paweł Fajdek i powoli zaczną powstawać europejskie filie. Do tej pory musimy się zadowolić przepisami kulinarnych polskich blogerek, które na własną rękę próbują rozgryźć recepturę Dominique’a Ansela.

Pamiętajmy jednak, że całą burzę wokół ciastka wywołali Amerykanie. Ich zdolność do łykania wszystkiego jak młody pelikan jest globalnie znana. Wylansowali Backstreet Boys, uważają, że Will Smith to dobry aktor, a za jedną ze swoich diw uznają Mariah Carey. Z uczuciem wpieprzają też fast foody a na śniadanie boczek, kiełbachę i sadzone.

cronut2

cronut3

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑