W szmateksie kultury

Opublikowano Kwiecień 22, 2013 | przez MB

tani motorhead 19

Ej, dlaczego nie kupujesz książek, płyt i filmów?Bo są za drogie. –Wcale, że nie.

Fakt, że za najnowsze wydawnictwa Rihanny, Jo Nesbo albo Ryana Goslinga trzeba zabulić grubo ponad 50-60 zł przy pensji miesięcznej równej średniej krajowej, wcale nie oznacza, że już nigdy nie będziesz miał oryginału. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać.

Allegro. eBay. Wszelkiego rodzaju targi staroci i targi pchle. Księgarnie taniej książki. Antykwariaty. Molochy RTV i AGD. Promocje topowych sklepów.

Wbrew teorii, że każdy podmiot kultury powinien być przechodni niczym pas mistrzowski WBC, lubię mieć. Nie pożyczam, bo żal się rozstać. Jestem absolutnym, kulturalnym pojebem. Ostatnią kasę, zamiast na żarcie albo penicylinę, wydałbym na album Black Sabbath.

Na szczęście żaden (z drobnymi wyjątkami a la muszę to, kurwa, mieć albo zdechnę) nośnik kultury zakupiony przeze mnie przez minionych pięć lat nie kosztował więcej niż 20 zł. Ostatni zakup to krążki Kyuss i Hawkwind – każdy 19.99, a książka, którą czytam obecnie – Wielki Gatsby – 4.99. Wszystko w Saturnie albo w Media Markt. Największe moje osiągnięcie to Hadouken Music For An Accelerated Culture za piątkę i Gnarls Barkley The Odd People za dwójkę w jednym z salonów podupadającego Traffic Clubu.

Nie można się zniechęcać. Przeszukując promocyjne kosze i regały trzeba być przygotowanym na przekopywanie się przez składanki muzyki biesiadnej, the Best of Don Wasyl, dźwięki rykowiska albo twórczość Honoraty Skarbek (między dwiema ostatnimi pozycjami zbyt wielkiej różnicy nie ma). Ale warto. W ten sposób dorwałem Terence’a Trenta Darby’ego, Boards Of Canada, Neila Younga, Panterę, a także takie książki i filmy jak Good Bye Lenin, Rykszarz, Krwawa Niedziela, Baraka, Urania J.M.G. Le Clezio, W drodze. Poeci pokolenia beatników Hansa-Christiana Kirsha, Szmira Bukowskiego, Punkt zwrotny Williama Faulknera. Wszystko jest kwestią cierpliwości i smaku. Buszowanie wśród wyprzedaży na stoiskach z kulturą nie różni się wiele od shoppingu w szmateksach. Tam też trzeba dokładnie obejrzeć
i dotknąć każdy ciuch zanim znajdziemy Diora.

Powyższą formę poszukiwań polecam kolekcjonerom, freakom, osobom zniesmaczonym Top 10 Empiku, studentom i wszystkim, którzy pamiętają o Nagłym Ataku Spawacza (za piątkę w Saturnie).

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑