W te święta powinniście zakochać się w niesamowitych filmach Jarmuscha

Opublikowano Kwiecień 5, 2015 | przez lucky bastard

d230404382b8e7eb5d22a168334b1786

Co weekend mamy dla was recenzję najnowszej premiery filmowej, jednak w tym tygodniu ze względu na święta premier nie było. Także kolejna część naszego cyklu pojawi się w przyszłym tygodniu, a dzisiaj przygotowaliśmy dla was coś innego, choć także związanego z kinematografią. Jak wiadomo święta to idealny czas na relaks, a trudno się lepiej wyluzować niż podczas oglądania dobrego filmu. My te święta spędzimy z Jimem Jarmuschem – i wam polecamy to samo.

Nie będziemy rozpisywać się na temat całej kinematografii Jarmuscha, bo facet nakręcił tyle filmów, że tak czy siak nie wyrobilibyśmy się z obejrzeniem ich w ciągu dwóch dni. Wybraliśmy więc trzy najciekawsze filmy amerykańskiego reżysera.

Coffee and Cigarettes /  Kawa i papierosy

Hit, który w częściach powstawał od 1986 do 2003 roku. Film nie tylko świetny, ale przede wszystkim wyjątkowo oryginalny. Na szczęście w przypadku Jarmuscha oryginalność nie jest równoznaczna z hipsteryzmem – Amerykaninowi nie brakuje wyczucia. Dzięki czemu podczas oglądania ‘Kawy…’ nie ma się wrażenie, że reżyser na siłę kombinował, byle tylko stworzyć coś innego od reszty.

Ten film to zbiór jedenastu scen, które nie są ze sobą powiązane fabularnie, choć jednocześnie mają punkty wspólne. Są to tytułowe kawa i papierosy, ale także rozmowy. Rozmowy i milczenie, bo to w niektórych scenach starcza za setkę słów. A właśnie na tym opiera się ten film – wszystko poza dialogami jest tak minimalistyczne, jak to tylko możliwe. Muzyka pozostaje głębokim tłem, obraz jest czarno-biały, brakuje efektownych dekoracji i strojów.

Film porusza ciekawe tematy i choć daleko mu do kina akcji, to bez problemu trzyma w napięciu i nawet przez chwilę nie nudzi. W poszczególnych scenach przez ekran przewija się cała plejada gwiazd, w tym Bill Murray, Roberto Benigni, Iggy Pop, Cate Blanchett, Tom Waits i Jack White.

Wyborne, niczym poranny papieros zapijany czarny kawą.

Dead Man / Truposz

2ztk9vo

Cóż, jeśli ‘Kawa i papierosy’ jest oryginalnym film, to ciężko nam określić czym jest ‘Truposz’. W teorii jest to western, choć w praktyce niewiele ma wspólnego z tym gatunkiem filmowym. W gruncie rzeczy jest to typowy dla Jarmuscha film drogi, w którym główny bohater rozwija się duchowo wraz z kolejnymi scenami.

Bohater kroczy na granicy jawy i snu, a jego podróż okraszona jest niepowtarzalną atmosferą i poczuciem humoru typowym dla Jarmuscha. Akcja i fabuła schodzą tu na drugi plan, na pierwszym króluje klimat napędzany dodatkowo genialną muzyką. Do tego Johnny Depp w mistrzowskiej formie.

Będziemy szczerzy, jak dla nas ten film broni się chociażby z tego względu, że Neil Young specjalnie do niego nagrał ten kawałek. Miazga.

 

Only Lovers Left Alive / Tylko kochankowie przeżyją

ot1z6a

Polecamy najnowszy film Jarmuscha z dwóch powodów. Po pierwsze – skoro jest najnowszy, to pewnie będzie wam najłatwiej go obejrzeć. Po drugie – Jarmusch uratował dla nas motyw wampirów w kinematografii.

Każdy kolejny głupawy film typu ‘Zmierzch’ sprawiał, że coś w nas umierało. Nie oszukujmy się, motyw wampira jest cholernie ciekawy i ma wielki potencjał – który do pewnego momentu w kinematografii świetnie wykorzystywano. Niestety, w ostatnich latach z wampirów zrobiono niestabilne emocjonalnie cioty, które zastanawiają się czy mają ochotę gryźć, czy nie. Obrzydlistwo.

Jarmusch przywraca im dobre imię. Jego wampiry są krwiożercze, zimne i wysublimowane. Uwielbiają sztukę, zanurzają się w odmętach dobrej muzyki. A wszystko to w typowym dla Jarmuscha, oryginalnym ujęciu. Bo czy ktoś wcześniej stworzył egzystencjalny dramat, którego bohaterami byłyby wampiry?

‘Tylko kochankowie przeżyją’ to film wysmakowany i po prostu piękny. Kompozycyjny majstersztyk, w którym muzyka doskonale zgrywa się z mroczną atmosferą. Estetyczny orgazm.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑