W tym tygodniu to właśnie ten gość podbił świat. A to dopiero początek…

Opublikowano Grudzień 6, 2015 | przez ZP

Ciepło ci, wygodnie? Jesteś najedzony, wypoczęty, browar z kumplami zaliczony? A w perspektywie kolejna drzemka, osiem godzin w tyrce i znowu laba? Ludzie, których (zazwyczaj) opisujemy w tym cyklu, przekraczają granice własnych możliwości, pobijają rekordy i zostają sławni dzięki ciężkiej pracy, hartowi ducha i wyrzeczeniom. A ty co? Opierdalasz się. Głupio ci teraz?

Dziś rano, kiedy budziliście się po zasłużonym, weekendowym śnie, on właśnie kończył robotę. I to nie byle jaką, bo mniej więcej w dwanaście godzin udało mu się odwiedzić miliony polskich domów, a przecież facet nie działa tylko na naszym rynku! A każda oddzielna wizyta to przede wszystkim czas potrzebny na znalezienie poduszek, butów czy skarpet, na opierdolenie ciasteczek i wypicie mleka, wreszcie na opracowanie planu wejścia czy wyjścia, na przykład przez komin, okno czy – na chama – przez wejściowe drzwi. Jakkolwiek patrzeć, na najlżejszą robotę nam to nie wygląda.

A przecież to dopiero początek! Wedle niektórych zwyczajów to właśnie ostatniej nocy grubas zbierał listy życzeń, z deadlinem na 24 grudnia. I tak naprawdę największe wyzwanie dopiero przed nim. Z najnowszego raportu Deloitte wynika, że w tym roku na prezenty – ale też na choinki i żarcie – wydamy rekordowe 1300 złotych. A to już równowartość tzw. miesięcznego dochodu rozporządzalnego, czyli kasy, jaka po odliczeniu kosztów stałych przypada na polskie gospodarstwo domowe.

Jeżeli właśnie zastanawiacie się, skąd wzięła się tak astronomiczna kwota, a sami macie święta w dupie i nie wydalibyście na nie nawet dwóch stówek, po prostu rozejrzyjcie się wokół. Spójrzcie na te wściekłe tłumy ogarnięte szałem zakupów. Do niektórych sklepów już teraz po prostu nie da się wejść, więc strach nawet pomyśleć, co może się dziać po 20. grudnia. A nam wypada tylko oficjalnie ogłosić, że Polacy dostali wielkiego świątecznego pierdolca. I to – jak wskazują liczby Deloitte – największego pierdolca w historii.

Tak naprawdę wypadamy niewiele gorzej, niż przedstawiciele czołowych europejskich gospodarek, na przykład Wielkiej Brytanii, Francji, Szwajcarii, Belgii, Holandii, Finlandii czy Danii. Średni świąteczny wydatek we wszystkich przebadanych przez Deloitte krajach to po przeliczeniu około 1850 złotych, więc – biorąc pod uwagę różnicę w dochodach – wcale tu za bardzo nie odstajemy. Przeciwnie, gdyby wyliczyć procent od statystycznej pensji, okaże się, że rozpieprzamy w tych wszystkich udekorowanych sklepikach większość wolnej kasy i jesteśmy pod tym względem w ścisłej czołówce.

No dobra, to na co idzie ta kasa? Na prezenty wydajemy około 40 procent wspomnianych 1300 złotych, czyli więcej niż pięć stów. Najczęściej idziemy na łatwiznę, czyli wybieramy książki lub – co jeszcze prostsze – wręczamy koperty z pieniędzmi. Dalej mamy kosmetyki i perfumy, a w pierwszej dziesiątce znajdują się też takie pozycje, jak bony na spa, czyli z góry opłacone zabiegi upiększające lub odnowa biologiczna.

A to przy okazji oznacza, że jednak nie wszystkie prezenty są kupowane w sklepach i to, co widzimy w centrach handlowych, jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Tym bardziej, że około 41 procent przepytanych zadeklarowało, że będzie szukało inspiracji w Internecie, więc siłą rzeczy większość z nich ogarnie prezenty bez wychodzenia z domu. Natomiast innego rodzaju wydatki, czyli przede wszystkim zakupy spożywcze, zdecydowana większość respondentów zamierza zrobić w dyskontach. Innymi słowy, jak wam przed Wigilią zabraknie mleka, to raczej nie idźcie po nie do Biedronki.

Ale nie zrozumcie nas źle, narzekać nie zamierzamy. Każdy ma prawo rozpieprzać pieniądze po swojemu i świąteczny szał nie jest tu ani głupszy, ani mądrzejszy, niż inne popularne sposoby wydawania wolnej kasy. Nie ulega jednak wątpliwości, że gościem, który podbił świat w tym tygodniu – a także zrobi to w całym miesiącu – jest opasły brodacz w czerwonej czapce. I nikt nie ma z nim najmniejszych szans.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , ,



Back to Top ↑