W USA sportowcom wszystko jedno, czy w drużynie mają gejów #teoria

Opublikowano Lipiec 1, 2013 | przez Redakcja

Podczas gdy w wywiadach dla Weszło przytłaczająca większość polskich piłkarzy opowiada się przeciwko homoseksualistom w drużynie (swoją drogą, jesteśmy dość zdziwieni, że tak zwane poważne media nie podjęły jeszcze tego wątku, brzmi jak idealna historia na sezon ogórkowy), w USA dyskusja o coming outach gejów w zawodowych ligach jest coraz silniejsza. Kilka dni temu sportowcy z drużyn rejonu San Francisco nagrali taki oto film:

 

Co ciekawe, jest tam też Chris Wondolowski (podpisany jako Wondo), Polak z pochodzenia, piłkarz. Nie śledzę jakoś specjalnie walki o równouprawnienie w sporcie, bo wszystko mi jedno, kto gra, byle nie kopał się w czoło, natomiast faktem jest, że Amerykanie zabierają się do tematu coraz powszechniej. Słuchając niedawno audycji w radiu ESPN miałem jednak wrażenie, że sportowcy lubią zepchnąć temat w stronę kibiców. „Mi to nie przeszkadza, ale fani nie daliby mu żyć” – to najpopularniejsza odpowiedź anonimowych dla mnie zawodników amerykańskiego futbolu. Wygodna teoria. Choć wcale nie jest powiedziane, jak przyjęliby to fani.

W maju w MLS pierwszy gej w historii ligi nie będący Davidem Beckhamem podpisał zawodowy kontrakt z LA Galaxy, a trybuny niedawnego meczu Portland Timber zapłonęły tęczą. Uwaga, oprawa, jakiej ultras w Europie nie zrobiliby paleni w smole:

tumblr_mmprufxXAa1qanbiyo1_1280

Tak, to tęcza. Oglądając to zaczynam się nawet zastanawiać: czy w Ameryce piłka nożna nie jest aby uznawana za ten mniej męski sport?

A jakie jest Wasze zdanie? Zapraszamy do sondy. Jeśli uważasz, że homoseksualiści mają prawo do gry w zawodowych drużynach sportowych i nie powinno się im zaglądać do łóżka, kliknij tutaj.

Jeśli nie, kliknij w pomarańczowo-srebrny X w prawym górnym rogu ekranu i skończ wypełniać legitymację członkowską ONR-u.

Komentarze


Tagi:



Back to Top ↑