Warto głosować zgodnie z sumieniem

Opublikowano Maj 11, 2015 | przez lucky bastard

Clipboard01

Dzisiaj Komorowski nawija już, że w sumie, to on zawsze był za JOW-ami, już za chwileczkę zarządzi referendum, a tak w ogóle nigdy nie wyśmiewał antysystemowego elektoratu, bo sam przecież też jest antysystemowy. Generalnie zaczyna się taniec, by w jakikolwiek sposób przekonać do siebie chociaż małą część wkurwionych wyborców Kukiza, i naprawdę nie zdziwi mnie, gdy jutro PBK wystąpi na konferencji w skórzanej kurtce.

Pomijając, że udowadnia tym samym jakim szambem jest polityka partii miłości i wszystko, co z nią związane, jego wypowiedzi stanowią bardzo ważną informację dla wszystkich wyborców zamkniętych w uścisku „głosowania na mniejsze zło”.

Otóż na własne oczy możecie teraz zobaczyć, że głosowanie na PO, by „nie wrócił PiS”, bądź odwrotnie nie ma zbyt wiele sensu. Ba, opłaca się głosować nawet na tych, którzy w sondażach mają pół procent, bo za chwilę może się okazać, że wyłapią 5-6, a wtedy ich elektorat zacznie być atrakcyjny dla dwóch głównych partii.

Żartowałem dzisiaj na Twitterze, że gdyby JKM zdobył 20%, Bronisław ogłosiłby, że od zawsze był zwolennikiem likwidacji ZUS-u i kary śmierci. Gdyby zaś 20% zgarnął Braun, urzędujący prezydent zacząłby wypowiedź od „Szczęść Boże” i ogłosił narodową zbiórkę funduszy na broń atomową (no i Intronizację Chrystusa Króla jeszcze przed drugą turą).

To żarty, ale… nie do końca. Zachowanie polityków z pierwszej ligi, gdy tylko ktoś spoza tych wszystkich układów zgarnie nieco więcej, niż planktonowe kilka procent, udowadnia, że warto głosować nawet na tych najsłabszych. Nie po to by wygrali, ale po to by zmieniali kierunek polityki czołowej dwójki zapatrzonej w sondażowe słupki. 20% Kukiza ewidentnie wpłynęło na kierunek polityki – przez dwa tygodnie Duda z Bronisławem będą się ścigać w ukłonach i obietnicach kierowanych do elektoratu „wkurwionych”, a JOW-y staną się jednym z głównych tematów. Kukiz w teorii nie miał szans na zwycięstwo, nie miał szans na przeskoczenie betonowych elektoratów PiS i PO, ale i tak udało mu się w bardzo znaczący sposób zmienić Polskę, choćby przez wybranie tematów, jakimi Polska ma się w najbliższych tygodniach zajmować.

Marzę, by każdy, kto miał zamiar głosować na PO (bo PiS), albo PiS (bo PO) jesienią skreślił którąś z partii prawdziwie antysystemowych. Fajnie, gdyby okazały się nią zjednoczone siły Ruchu Narodowego, Korwina, KNP, Brauna i reszty prawej strony (i prawych ludzi ;)). Nawet jeśli nie będą rządzić, nawet jeśli nie dostaną się do Sejmu, zbierając tylko 4,5% – istnieje szansa, że pokazanie się szerszej publice takiego elektoratu zmieni politykę największych dwóch partii.

Zresztą, ten zwrot już trochę widać. Dobre wyniki Krula sprawiły, że o wolnościowych reformach gospodarczych mówiła w tej kampanii nawet kandydatka SLD.

Bez kitu, jak widzę taniec PBK pod muzykę Kukiza, to widzę, że „yes, we can”. Nawet jeśli jest nas ledwie kilka-kilkanaście procent.

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑