Wiedźmin nareszcie w Hollywood. Czy to projekt skazany na sukces?

Opublikowano Listopad 6, 2015 | przez ZP

wiedźmin

Wiedźmin jest naszą popkulturową wizytówką na świecie – oczywista oczywistość. Warto jednak podkreślić, że jego marka cały czas rośnie i mamy prawo czuć z tego dumę. Po książkach i najwyższej klasy grach, czas na podbój Hollywood. Prace ruszyły, a do projektu zaangażowani są nasi, z Tomkiem Bagińskim na czele. Zapowiada się to arcyciekawie, planowana premiera – 2017 rok.

Szczególnie cieszy nas, że nad wszystkim czuwał będzie wspomniany Bagiński. Nie tylko dlatego, że dzięki temu Polacy „nie oddają” Wiedźmina całkowicie w cudze ręce, nie tylko dlatego, że Platige Image to od lat gwarancja jakości, ale przede wszystkim dlatego, że Bagiński i jego ludzie już udowodnili, że czuje ten klimat. Geralt z Rivii i jego świat nie są im obcy, bo to przecież oni robili znakomite intra do gier z serii Wiedźmin. Pamiętamy ten zalew komentarzy po premierze choćby poniższego filmiku z dwójki: dajcie tym ludziom zrobić pełny metraż, przecież to jest znakomite.

 

Czy to nie byłoby idealne otwarcie ambitnej i wysokobudżetowej produkcji hollywoodzkiej? Pytanie retoryczne. Utrzymać tę tonację i będzie świetnie.

Dalej przyglądamy się w poszukiwaniu potencjalnych min. Ze strony amerykańskiej współpraca będzie spoczywać na barkach Sean Daniel Company. Goście, których najbardziej znacie z serii „Mumia” i „Król Skorpion”, a w nieco dawniejszych czasach choćby za „Tombstone”. To nie jest pierwsza liga producencka, ale dostatecznie wysoka, by dać fundusze pod odpowiednich ludzi. Kolejny raz: wierzymy, że SDC nie spłyci obrazu, ale nie da się ukryć, że wiara ta w dużej mierze opiera się na głosie polskiego partnera i jego mrocznych filmikach z gier Wiedźmina. Tą drogą trzeba iść, a nie robić z Geralta karykaturalnej podróbki Jacka Sparrowa, względnie film dla dzieciaków.

Na czym ma opierać się film pod względem fabularnym? Na motywach opowiadań, czyli generalnie wiemy mało. Nie zdziwimy się, jeśli scenarzystka Thania St. John w takim układzie sporo natworzy po swojemu i tutaj istnieje ryzyko dla całości. Jej najbardziej znane prace to scenariusze niektórych odcinków Buffy, Roswell, Grimm. Półka poważna, ale nie najwyższa. Osoba mająca na koncie produkcje średnie, ale też i dobre. Jeden istotny aspekt każde nam wyglądać scenariusza z nadzieją: to specjalistka od scenariuszów opartych na nieco „nadnaturalnej” osnowie. Z postaciami z – mniej więcej – kategorii Wiedźmina pracowała na piórze wielokrotnie.

Podsumowując: tak, Wiedźmin trafia do Hollywood, ale raczej do tutejszej drugiej ligi. Co wcale niską ligą jednak nie jest, a trzeba zauważyć, że planowana jest cała seria filmów, pod co na pewno Wiedźmin ma potencjał. Aby tak się stało, aby seria ruszyła z kopyta, pierwsza część musi być naprawdę bombowa, więc można liczyć na mobilizację wszystkich odpowiedzialnych, także tych trzymających teczkę z kasą.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑