Wielka afera z Mikołajem w tle. Internet – kraina drakońskiej dosłowności…

Opublikowano Grudzień 25, 2014 | przez Jaskier

Przedświąteczny czas, podobnie jak same święta, spędzam w szerokim rodzinnym gronie. Piękna sprawa. Wśród ludzi, których spotykam raz do roku nie brakuje młodych, nowoczesnych rodziców. Takich, których domowe regały uginają się od książek z zakresu psychologii wychowania.

Generalnie nie ma w tym nic złego, ale gadają w zasadzie tylko i wyłącznie o przyszłości swoich pociech. Wiecie o co chodzi: szalenie rozwijające zajęcia pozalekcyjne zaplanowane do 10 roku życia pomimo tego, że berbeć nie wypowiada jeszcze słowa. Podczas rozmowy zostałem zapytany o moje zdanie na temat ostatniej afery z Rzecznikiem Prawa Dziecka.

Jakiej afery? – zapytacie. No właśnie też nie miałem zielonego pojęcia. Prasówkę robię codziennie, wiadomości oglądam, gdy tylko mogę i – nie będę ściemniał – uwielbiam wyłapywać wszelkiego rodzaju absurdy. Ale w tej sprawie kompletnie nic mi nie świtało.

Otóż, jak się okazało, poszło o ten cytat:

Vl7XxJ9

Czy pan Michalak zachęcał rodziców do uciekania się do haniebnych kłamstw i manipulacji? Czy po cichu oskarżał tych bardziej szczerych rodzicieli o przemoc wobec dzieci? W końcu czy perfidne oszustwo, jakim niewątpliwe jest wciskanie bezbronnym smykom kitów o podstarzałym brodaczu, również nie podlega pod przemoc?! I to najgorszą, bo zakamuflowaną!

Na wszystkie te pytania twierdząco odpowiedziała pewna pani psycholog, a za nią internauci.

Cytuję: „Dzieci mają prawo, żeby ich nie okłamywać. Co za straszny stereotyp. Czy autor tego tekstu chce powiedzieć, że wszyscy rodzice, którzy nie mówią dziecku o Mikołaju, robią mu krzywdę? Tak jak mogę uszanować prawo rodziców do tego, żeby w ich domu była wiara w Mikołaja, tak chyba wprowadzanie takiego obowiązku to gruba przesada”

Oj, zawrzało. Śledząc dyskusję można było odnieść wrażenie, że za chwilę tłum rozgniewanych ludzi ruszy pod urząd rzecznika i wywiezie biedaka na taczkach… Oczywiście wszelkie zarzuty wobec niego są absurdalne. A słów pani psycholog nawet nie warto komentować.

Przekleństwo Internetu – wszystko czytamy dosłownie. Nie ma miejsca na ironię, sarkazm, zabawę domysłami i uciekanie się do symboliki. Oczywiście umieszczenie takiego cytatu w okolicy logo akcji „Reaguj. Masz prawo” jest trochę niefortunne, ale na miłość boską, nie dajmy się zwariować.

Święty Mikołaj to przecież tylko symbol. Dziecko MA PRAWO marzyć. Wierzyć, że istnieje coś w rodzaju magii. Że świat jest po prostu dobry. A rodzic MA OBOWIĄZEK pilnować, by nikt mu tego prawa nie zabrał. Brodaty jegomość z Laponii jest w tym wszystkim najmniej istotny.

Ot, taka to wielka afera.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑