„Wielka gra” może wrócić? Jeśli tak, to z chęcią zapłacimy abonament!

Opublikowano Luty 5, 2016 | przez lucky bastard

uid_486da61a1f773a151df2026a9b85ce671347979501660_width_633_play_0_pos_0_gs_0_height_355

Na łamach Wyszło mogliście już przeczytać wiele tekstów, w których zżymaliśmy się na poziom współczesnej telewizji, również tej publicznej. Ot, choćby wczoraj pisaliśmy, że program TVN-u „Lip Sync Battle” to sporych rozmiarów żenada, którą strawić nie jest łatwo. Jasne, riposta: „nie podoba wam się, to nie oglądajcie”, ma tu rację bytu, zamierzamy nawet skorzystać z tej rady. Problem w tym, że w naszych stacjach pełno jest takich gniotów, coraz trudniej znaleźć jest fajną alternatywę dla niskich lotów produkcji. I dla wszystkich, którzy podzielają ten punkt widzenia, mamy świetną wiadomość – TVP2 rozważa reaktywację „Wielkiej Gry”!

Dobrą nowinę ogłosił dziś portal wirtualnemedia.pl. Aż chce się zapłacić abonament!

Gimby pewnie nie znają, bo program spadł z anteny dekadę temu, więc słówko wyjaśnienia. To bardzo rzadki typ teleturnieju, który w zasadzie dziś – poza nielicznymi wyjątkami jak „1 z 10” – praktycznie nie występuje. Akcent bardzo mocno położony jest na wiedzę specjalistyczną i zawartość merytoryczną, a aspekt – ujmijmy to – rozrywkowy jest tylko dodatkiem. Nie ma żadnego otwierania zapadni pod gościem, który się pomyli, nie ma żadnych kopert, o które Krzysiu Ibisz mógłby się targować przez większość programu. Poważni uczestnicy, dostają w ramach kilku etapów poważne pytania z określonej dziedziny (dajmy na „mity greckie”), a ich odpowiedzi ocenia składające się z fachowców jury (nie znajdziecie w nim Kuby Wojewódzkiego). Gdy program znikał z telewizji, można było zgarnąć bodajże 40 tysięcy (kwoty się zmieniały), a najlepsze jest w tym to, że miało się poczucie, że gość, który stał się właśnie bogatszy, naprawdę na te pieniądze zasłużył. Całość dopełniała prowadząca Stanisława Ryster – kobieta, którą bez cienia wątpliwości można nazwać damą.

Jeśli dalej nie kojarzycie, polecamy powtórki na TVP Historia, powinniście się wciągnąć.

A teraz trochę teraźniejszości. – Bardzo chętnie zobaczyłbym odświeżoną „Wielką grę” w Dwójce. Rozmawiałem już z panią Stanisławą Ryster i z przyjemnością widziałbym ją jako uczestniczkę tego projektu – powiedział portalowi Maciej Chmiel, dyrektor TVP2 i co do tej części wypowiedzi nie ma mamy żadnego „ale”. Jednak lecimy dalej: –  Reaktywowanie zawsze jest trudne, musielibyśmy zaplanować formułę estetyczną i realizacyjną tego programu. „Wielka gra” była dość wolna w swoim przebiegu, a wchodzenie teraz w dawne rytmy mogłoby być dla widza nieznośne.

No tego się trochę obawialiśmy. Dyrektor sugeruje, że program ma być przystosowany do dzisiejszych czasów, czyli poziomu ściółki leśnej. Zupełnie niepotrzebnie, Wielka Gra mogłaby być przecież jednym z ostatnich bastionów, na których przykładzie pokazuje się, że telewizję można dziś  jeszcze robić inaczej – z rozmysłem i szacunkiem do widza. Boimy się trochę, że mimo dobrych chęci, to schrzanią. Będzie szybciej, więcej, bardziej kolorowo, ale nie lepiej. Jak dla nas wystarczyłoby tylko odświeżone studio i można nagrywać.

Generalnie wielki plus za ten pomysł. Media publiczne z wiadomych względów przyjęły ostatnio sporo ciosów (większość pewnie słusznie), ale tej decyzji przyklasnąć powinni wszyscy, niezależnie od strony politycznej barykady.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑