Wieś w wielkim mieście

Opublikowano Styczeń 16, 2013 | przez Fox

Za każdym razem, kiedy baba mieszkająca piętro niżej wywiesza na poręczy pranie niezmiernie żałuję, że za takie rzeczy nie można kogoś eksmitować. A ta z pierwszego piętra? Co ona gotuje? Chyba szczura. Drzwi otwarte szeroko, to się wywietrzy. Warszawa – wielkie miasto. Chyba na pocztówkach. Chyba nie w kwestii manier. Chyba ktoś tu nie mieszkał. Wielkie miasto – na mapie. Tak naprawdę wiocha na każdym kroku.

Widziałem ostatnio taką sytuację: trzy pasy do jazdy – dwa prosto, jeden do skrętu. Oczywiście wszyscy jadą do samego końca prosto, by w ostatniej chwili wbić się na ten, z którego można pojechać w lewo. Robią to z różnym wdziękiem. Cycata blondyna z Land Rovera puszcza oko do gościa w Skodzie Favorit. Wiadomo – pozwala jej wjechać. Jakiś taksówkarz, bez kierunkowskazu, rzecz jasna, wpierdala się ordynarnie przed młodą babkę, która – na szczęście dla niej – nie potrafi szybko ruszyć, dzięki czemu unika kolizji z taryfą. A teraz deser. Wielki Ford Transit zjeżdża na Opla Corsę. Facet w środku jest przerażony, trąbi, ale bez skutku. Spogląda na typa z samochodu obok, ale ten nawet nie zerka, niemal wpycha Opla w barierki. Opuszcza szybę i rzuca na jego maskę niedopałek. Wjechał, a reszta nie ma znaczenia.

Na ulicach i chodnikach trwa wojna na chamstwo. Kilka teatrów i opera nie jest w stanie ukulturalnić wszystkich ludzi. Zresztą, czy słuchanie muzyki klasycznej może wypędzić z kogoś wiochę? Chamy czają się na każdym kroku. Wyrzucają resztki jedzenia przez okno. Wchodzą z palącym się jeszcze petem do tramwaju. Urywają lusterko w samochodzie, bo „nie mogli przejść”, a zresztą „tylko cham tak stawia auto!” (na parkingu). Chamy robią wieś w wielkim mieście, które staje się wielką wioską. Wjadą w kałużę i ochlapią ludzi na przystanku. Puszczą ostrego psa bez kagańca. Wywalą resztki obiadu na środku chodnika – to dla ptaków, ale gorzej, jak ptaki nie zjedzą.

Cham nigdy nie trafi niedopałkiem do kosza, ale zaraz, zaraz, on tam przecież nie celował! Przed jedną z warszawskich knajp, bardzo kulturalnych, jest taka tabliczka: NIE RZUCAĆ NIEDOPAŁKÓW. I tysiąc niedopałków pod tabliczką.

Cham wychowuje nowych chamów. Dzieci, które nigdy nie powiedzą „dzień dobry”. Nie wiedzą, że taki zwrot istnieje, więc lezie to po schodach, do mieszkania, przed którym wystawione są: buty, brudny słoik i worek ze śmieciami. Lezie i milczy. „Dzień dobry”? A co to, nie znam.

Cham oczywiście pali na klatce. Kiedy już wychodzi z domu, przekracza próg swojego świata, to już jest świat innych, a w świecie innych, jak wiadomo, można nasrać, zrzygać się i zapalić – to oczywiste. Odpala więc papierocha i idzie po klatce, i dym się za nim ciągnie.

Warszawa – wielkie miasto. Chyba pod względem liczebności. A im więcej ludzi, tym więcej chamów, wiadomo. W autobusach gadają przez komórki, opowiadając na cały głos swoje historie. Małe chamy mówią, co dostały z geografii, wielki cham opowiada, że „zarezerwował stolik w tej drogiej knajpie”. W salach kinowych gadają, jakby pomylili je z innym kinem – domowym. W marketach żrą odpakowane produkty. W McDonald’s rzucają pudełka na podłogę. Cham nie wie, że jest chamem. Czasem może, jak zobaczy innego chama, mówi: „A to cham!”, zapominając, że wczoraj zrobił coś tak samo beznadziejnego.

Warszawa, wielkie miasto – chyba w marzeniach jej rdzennych mieszkańców. Chamy nadciągają z całej Polski i mieszają się, w jednym tyglu, z tymi których sama Warszawa nie wychowała i jest z tego powodu bezradna, jak matka, co sobie nie poradziła. Z tymi, którzy w metrze jedzą kebab. I tymi, którzy pierdzą na przystanku, udając, że to pies, którego tam nie ma albo facet obok. Z tym, którzy nie używają antyperspirantów w letni dzień. Z tymi, którym „jakiś chuj” nie będzie czegoś tam mówił.

Warszawa, wielkie miasto, jeśli sądzić po budynkach, nie obyczajach, bo wtedy to raczej mała wieś. Kultura osobista – zapomnij. Jej objawy to widok tak abstrakcyjny, jak Jolanta Pieńkowska pod budką z hot-dogami. Tu jest Warszawa, tu nikt nie jest z Warszawy – mawiał kumpel. Cham chama chamem pogania i budują wielką wieś.

Komentarze


Tagi: ,



Back to Top ↑