Wkurzają cię święta? A może masz ochotę coś zepsuć?

Opublikowano Marzec 27, 2016 | przez lucky bastard

Życie s1xDHO7

Opublikowano Marzec 27, 2016 | przez lucky bastard

0

Jest coś takiego, jak głęboko zakorzeniona w ludzkim umyśle chęć niszczenia. Zburzenia czegoś lub – używając słów bardziej właściwych dla wykonywanej czynności – kompletnego rozpierdolenia. Bo któż z nas za młodu nie marzył, by pracować przy rozbiórce budynków za pomocą stalowej kuli? Tak właśnie jesteśmy skonstruowani, że jakaś wewnętrzna siła każe nam czerpać perwersyjną przyjemność z psucia.

Wyobraźcie sobie chociażby nieco sfatygowanego bałwana, który swoim wyglądem zaczął już szpecić wasz ogródek, i którego trzeba się pozbyć. Jak to zazwyczaj robicie? Czy delikatnym, pełnym szacunku ruchem ściągacie najwyższą kulę (głowę), potem środkową i subtelnie rozrzucacie pozostałości po całym terenie? Czy jednak głowa bałwana zazwyczaj spada od ciosu pięścią lub – w przypadku bardziej wygimnastykowanych – nogą? Zastanówcie się nad tym przez chwilę.

To samo przy remontach. Kiedy prosimy znajomych o pomoc przy wyburzeniu ściany z użyciem wielkiego młota, chętnych jest tylu, że na koniec każemy im ciągnąć patyczki. Natomiast kiedy przychodzi etap przykładowego szpachlowania, nagle każdy ma coś pilniejszego na głowie i pozostaje nam zrobić to własnymi rękami. Co więcej, nawet przy angażowaniu ekipy remontowej samą rozwałkę często wykonujemy sami, bo nie chcemy najprzyjemniejszej czynności oddawać robotnikom.

Często też zdarza się, że niepotrzebny karton po prostu błaga nas o zmasakrowanie, kawałek styropianu o przebicie pięścią, a szyba w opuszczonej fabryce o rzut kamieniem (chociaż to już podchodzi pod akt wandalizmu). Tak czy inaczej potrzeba niszczenia zakorzeniona jest w każdym z nas i dobrze by było dać jej ujść w sposób nieingerujący w życie społeczeństwa. A jeden ze sposobów na poprawne rozładowanie tego typu emocji niedawno się w Polsce pojawił.

Pokój furii. Miejsce, w którym po wpłaceniu około 150 złotych można kijem bejsbolowym lub młotem zdemolować meble i sprzęt AGD. Można wyżyć się za wszystkie czasy i rozpieprzyć przedmioty, które niejednokrotnie – w różnych momentach życia – mieliśmy ochotę rozwalić. Pierwsze w naszym kraju tego typu miejsce od kilku miesięcy funkcjonuje już w Łodzi.

W takim pokoju można zaspokoić więc absolutnie pierwotne potrzeby, jak rozbicie telewizora młotem (szkoda, że nie można tego zrobić podczas kiepskiego meczu lub wywiadu z politykiem) czy zdemolowanie przeszklonej meblościanki. Dla koneserów pozostaje też rozpierdolenie kanapy i innego sprzętu AGD. Jakkolwiek spojrzeć, tego typu zabawa wydaje się niezwykle potrzebna, ale i ona nie zaspokaja wszystkich naszych pragnień.

Czekamy więc na kolejne podobne pomysły. Przydałoby się odpłatnie wprowadzić jeszcze kilka innych aktywności, na przykład:

– 1 na 1 w rękawicach bokserskich z ulubionym politykiem,
– rzut jajem w sąsiada,
– zdemolowanie kijem lub młotem samochodu straży miejskiej,
– zdemolowanie redakcji Weszło,
– godzinę rozkazywania gburowatemu urzędnikowi,
– możliwość oddzwonienia do telefonicznego sprzedawcy o drugiej w nocy na prywatny numer,
– wylanie kubła pomyj na autobusowego kanara,
– rozwalenie biurowego open-space’a,
– poprowadzenie ostrego treningu z typowym polskim piłkarzem.

Tak, za niektóre z tych czynności bylibyśmy skłonni zapłacić znacznie więcej, niż 150 złotych…

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑