Wrocław stanie się klubową mekką Polski

Opublikowano Styczeń 30, 2014 | przez MB

impra

Najpierw w Warszawie McDonald’s na dowóz a teraz we Wrocławiu to. Gdyby pięć lat temu ktoś mi powiedział, że w stolicy Dolnego Śląska dożyję takich czasów, to bym go wysłał do sklepu po dubeltówkę i garść śrutu.

Stało się. W środku tygodnia, bez większej pompy, bez wariackiej promocji na Facebooku. Trochę po cichu, trochę z podpierduchy, całkowicie niespodziewanie. Ale jest. Wieś tańczy i śpiewa. Gawiedź szaleje, studenci zacierają ręce i żydzą hajs, lampucery pastują białe kozaki, kozaki polerują złote łańcuchy. Rozwijająca się w zawrotnym tempie wrocławska scena klubowa dorobiła się miejsca, które ściągnie do miasta elitę remizowych zabaw, amatorów czterech osiemnastek, chłopów z Mazur i wyłącznie szalone dziewczyny. Na parkiecie zaś królować będą majteczki w kropeczki i czerwone staniczki. Pełen lans i zabawa na sto fajerek.

Na pewno już się domyślacie, co się święci…

We Wrocławiu powstał pierwszy klub disco polo.

Żeby było ciekawiej, jeszcze dwa lata temu w tym samym miejscu prosperował klub go-go.

Nowe miejsce ma nośną nazwę Impra Club. Róż, brokat, podświetlany bar, podświetlany sufit i generalnie podświetlane wszystko. Na ścianach plakaty gwiazd: Skaner, Focus, Avanti no i oczywiście Weekend. Kolorowo jak w paczce Skittlesów, stylowo jak w burdelu. Wszystko podporządkowane prymitywnej, pierwotnej i koszarowej rozrywce pod wezwaniem Sławomira Świerzyńskiego. Lasery, blask, bajery dla targetu „skóra, fura i komóra”.

Klub ma jednak aspiracje i nie chce funkcjonować jako wiejska potańcówka. Za wjazd trzeba zapłacić. Wtorek, środa – panowie piątka, panie za free, czwartek – panowie dycha, panie piątka, piątek, sobota – panowie piętnaście, panie dycha. Nikt na krzywy ryj się nie prześliźnie. Pocieszający jest za to fakt, że Impra będzie jedynym ekskluzywnym klubem w mieście, do którego będą wpuszczać w dresie.

Idę jednak o zakład, że stałymi bywalcami lokalu będą nie tylko młode kasjerki Biedronki czy akwizytorzy FM Group, ale także hipsterzy, którzy z dziką rozkoszą zbojkotują popularne mainstreamowe kluby. Nie wyobrażam sobie też, by Impra nie była wynajmowana pod wesela, chrzciny, imieniny, prywatki czy korporacyjne integracje.

Przewiduję potężne oblężenie ze strony poszukiwaczy przygód z okolicznych miejscowości i wsi, ale także z Poznania, Krakowa, Gdańska i samej stolicy. Jeżeli do tej pory Wrocław nie był głównym punktem na imprezowej mapie Polski, teraz na pewno się to zmieni.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑