Wszystkie przypadki Leo Di Caprio

Opublikowano Luty 4, 2016 | przez ZP

Można go nie lubić, bo wszystko jest grą opinii, ale nie można zaprzeczyć: jest jednym z najważniejszych aktorów swojego pokolenia. Nieustannie na szczycie od ponad dwóch dekad, gra w filmach kasowych, artystycznych – Di Caprio to jednoosobowa filmowa instytucja. A jednak wciąż pozostaje bez Oscara, co stało się wręcz faktem popkulturowym, tematem niezliczonych memów. Kto oglądał „Zjawę” wie, że Leo robił co mógł, by wreszcie zyskać uznanie akademii, dał z siebie wszystko i nikogo nie zdziwi, jeśli wygra. Przyjrzyjmy się jednak jak to się stało, że do tej pory pozostaje bez statuetki, choć w tym czasie zdobyły ją takie aktorskie gwiazdy jak Marisa Tomei, Halle Berry i Cuba Gooding Jr.

Co gryzie Gilberta Grape’a (nominacja)

gilbert grape

Już w „Chłopięcym świecie” u boku De Niro dał popis, ale to rola w „Co gryzie Gilberta Grape’a” wyróżniła go z tłumu. Pokazała skalę talentu, choć przecież miał wówczas raptem 12 lat. Zagrał tak dobrze, iż ci, którzy nie znali go z niczego wcześniej, myśleli, że reżyser naprawdę zatrudnił do filmu upośledzonego chłopca. Prawda, że to rola popisowa, ale nominacja to maks, co mogło z niej być: za rywali miał Ralpha Fiennesa z „Listy Schindlera” i Tommy’ego Lee Jonesa w „Ściganym”. Oscara dostał Tommy za rolę, która w pewnym sensie koronowała jego karierę, definiowała ją, czego trudno nie uznać za prawdę, skoro po dziś dzień nawet w potocznym języku mówi się „musisz być jak Tommy Lee Jones w Ściganym”.

Titanic (bez nominacji)

Hit nad hity, film, który pobił wszelkie rekordy, wytarł rywalami podłogę, film, który podbił Oscarową galę, który zmienił Di Caprio w powszechnie rozpoznawalną ikonę kina, ale który nominacji mu nie dał. Kontrowersji wielkich tu chyba jednak nie ma, jest to poprawna, choć nieco infantylna postać i trudno mieć zarzut do Leo, że tak akurat wypadła – tak została napisana. Nie było szans na statuetkę.

Gangi Nowego Jorku (bez nominacji)

Zagrał w Gangach bardzo dobrze, ale nominacji nie dostał, choć zostały docenione aż w 10 kategoriach, by potem… nie wygrać w żadnej. Prawdą jest, że jego występ był w cieniu fantastycznego Daniela D. Lewisa, który dostał nominację w kategorii „najlepszy aktor”. A przecież Leo też był postacią główną, jeśli miałby dostać nominację to również w tej kategorii – nie, aż tak dobry ani on, ani ten film nie był, by zgłosić dwóch do miana najlepszego aktora roku.

Aviator (nominacja)

the-aviator-leonardo-dicaprio-2

Druga nominacja. Przy „Co gryzie Gilberta Grape’a” akademia mogła ewentualnie sugerować się jeszcze tym, że chłopak jest młody, ma czas, niech pokaże co potrafi, a póki co docenimy tych bardziej doświadczonych. Tutaj uważano, że może to już ta chwila, że zgarnie pełną pulę. Problem polegał na tym, że Forest Whitaker zagrał prawdopodobnie najlepiej w swojej karierze. To uznany, dobry aktor, ale który nie miał od groma popisowych ról – tu było coś, w czym mógł się wykazać, i co zrobił.

Krwawy Diament (nominacja)

Kto widział, ten wie: „Krwawy diament” to mocne kino, w którym również Leo ma naprawdę mocną rolę. Nim samym film wstrząsnął do tego stopnia, że dziś ma fundację propagującą sprzedaż i tworzenie sztucznych diamentów, aby krwawy proceder wydobycia choć trochę osłabł. Znowu jednak natrafił na swoje przekleństwo, a więc rolę, która definiowała karierę innego aktora: tym razem był to Jamie Foxx i jego „Ray”.

Django (bez nominacji)

Tu z kolei mamy powtórkę z „Gangów Nowego Jorku”. Tak, jego rola pewnie zyskałaby co najmniej nominację w niemal każdym innym roku, ale już nominację – a później Oscara – w kategorii „aktor drugoplanowy” dostał z „Django” Christoph Waltz, faktycznie jeszcze bardziej charyzmatyczniejszy na ekranie niż Leo.

Incepcja (bez nominacji)

Incepcja to znakomity, kreatywny film, w którym Di Caprio jest najważniejszą postacią. Ale szczerze? To film na barkach scenariusza, a nie gry aktorskie, a nawet w niej Di Caprio został przykryty przez przebijającego się na filmowy firnament Toma Hardy’ego. W tym gwiazdozbiorze, jaki zgromadził Nolan, nie łatwo było błysnąć oślepiającym blaskiem. Zobaczcie jacy aktorzy byli tego roku nominowani: Bardem za „Biutiful”, Jesse Eisenberg za „Social Network”, James Franco za „127 godzin”, Jeff Bridges w „True Grit” i zwycięzca Colin Firth za „King’s Speech”.

Wyspa Tajemnic (bez nominacji)

Film, którego największą gwiazdą był scenariusz, a nie gra aktorska i wydaje się, że to również zaważyło. Istotnie, jeśli wspominamy ten film, to przede wszystkim jego aurę, zwroty akcji, a nie grę, która zapadałaby szczególnie w pamięć.

Wilk z Wall Street (nominacja)

wolf_car

Świetna, efektowna rola. Niektóre improwizacje, jak choćby przy wsiadaniu do Lamborghini – genialne. Ta scena to klucz: mówimy o sytuacji, kiedy Leo gra w pełni naćpanego faceta, nie potrafiącego wsiąść do auta, i czołga się tak ze dwie minuty przed jego drzwiami. Utrzymać taką scenę w napięciu, a także zrobić tak, żeby wszyscy leżeli ze śmiechu – duża sprawa. Problem w tym, że akademia rzadko wyróznia aż oscarem aktorów komediowych, natomiast Matthew McConaughey właśnie – a jakże – na nowo definiował swoją karierę bardzo poważną rolą.

***

oscar-rumors-continue-to-circulate-leonardo-dicaprio-s-the-revenant-but-why-did-some-pe-727229

Przed nami „Zjawa” i Leo jest faworytem, choć wielu żartuje, że bardziej na statuetkę zasłużył niedźwiedź. Nie da się ukryć: oto film, którego osią jest gra aktorska Leo, więc są wszelkie podstawy, by akademia postawiła właśnie na niego. Momentami ten film przypomina wręcz produkcję pod roboczym tytułem „dajmy wreszcie Di Caprio Oscara”, bo Leo wyje, szarpie się, ślini, skrzeczy, płacze z bólu, czołga… Pokazuje wszystko, co tylko ma w arsenale. No ale właśnie – być może dla akademii jednak będzie to zbyt nachalne granie, wybiorą coś subtelniejszego. Tak zdarzało się w przeszłości wielokrotnie.

Niemniej jednak choćby przegląd filmów Di Caprio pokazuje jedno – niezwykłą regularność i zdolność do wyboru odpowiednich filmów. Kto śledzi to, co ostatnio robi Johnny Depp, wie że to nie jest taka łatwa sztuka.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑