Wy też się boicie, że pilot jest na kacu?

Opublikowano Styczeń 14, 2013 | przez Fox

Kto się boi latać, ręka w górę. Dobra, jest Was trochę. A teraz uczciwie: kto choć raz w życiu nie zastanawiał się, czy pilot na kilka godzin przed startem zamiast smacznie spać posuwał jakąś stewardessę/dopijał ostatnie piwo/wciągał kokainę/palił marihuanę? Najgorsza opcja: robił to wszystko. I teraz Wy macie mu powierzyć swój los. Żeby było bardziej zabawnie – jest dobry, najlepszy. Uratuje Was nawet, kiedy w czasie lotu zrobi się sajgon, jak w kompilacji „Katastrof w przestworzach”. Tylko czy potrafi uratować siebie?

Nie, nie z katastrofy. Z pijackiego ciągu, bo pilot jest świetny, ale ma problem – wali po dwadzieścia browarów i poprawia winem, a potem whisky, a potem wódą. Jak już ma się dobrze poczuć, to dzwoni do dilera. Jedna biała kreska, druga, trzecia i jest prawie jak nowy.

Film „Lot” z Denzelem Washingtonem, który można było już zobaczyć w wielu cywilizowanych krajach, w naszych kinach będzie grany w lutym i koniecznie na niego pójdźcie, nawet jeśli rzygacie ze strachu przed każdym lotem. W kinowym fotelu nic złego nie może się przecież stać, prawda?

Im więcej filmów oglądam, tym częściej dochodzę do wniosku, że lepszy konflikt bohatera oznacza lepsze kino. Pamiętajcie (ja tego nie wymyśliłem), że dobry film zaczyna się od jednego dobrego zdania, a wcześniej dobrego pomysłu. Przykład: Piotr Wereśniak poszedł sobie zajarać na balkon i zobaczył, jak policja ładuje do samochodu jakiegoś rzezimieszka. „A gdyby tak się pomylili i niby zgarnęli groźnego bandytę, a to był jakiś zwykły życiowy nieudacznik?” – pomyślał scenarzysta i pach! Poszedł do pokoju, żeby zacząć pisać „Kilera”.

Mamy więc dobry pomysł: pilot ratuje samolot przed katastrofą i zostaje bohaterem narodowym, coś a la nasz kapitan Wrona. Okazuje się jednak, że nie prowadził maszyny czysty. Samolot był w fatalnym stanie i sam pilot uważa, że bez jego umiejętności rozbiłby się w drobny mak i wszyscy pasażerowie leżeliby w trumnach. Prawo mówi jednak co innego. Niesamowita konstrukcja filmu, napięcie, jakie wywołuje, to wszystko sprawia, że masz wrażenie, iż film trwa pół godziny. Nie mówiąc już o początku, który wgniata, wciąga, zasysa i nie pozwala pójść nawet po piwo.

Właściwie jedyną słabością filmu jest sam moment lądowania – jak dla mnie dość absurdalny, ale nie zdradzę Wam tutaj, o co chodzi. Pewnie wzięto jakiś czysto teoretyczny przypadek, że tak się może wydarzyć, przy pewnych warunkach, bla, bla, bla i posłużono się właśnie takim skrajnym przykładem. Reszta – rewelacja.

Oczywiście, jako osoba, która panicznie boi się latać, nie powinienem w ogóle oglądać takich filmów, ale dziwnym trafem – oglądam wszystkie, chyba po to, żeby potem bać się jeszcze bardziej. Jako że nie jest karalne przepisywanie własnych tekstów, wrócę do jednego z nich, sprzed prawie dwóch lat. Pisałem go w samolocie, więc ciężko odtworzyć takie emocje siedząc bezpiecznie na krześle:

Jeśli kiedyś będziecie lecieć samolotem i zobaczycie faceta nakrytego kurtką i pomyślicie, że to ktoś zmęczony zasnął już przed startem, będziecie w błędzie. To ja – schowany przed swoim strachem. Boję się latać, chociaż zwrot „boję się” brzmi tutaj wręcz śmiesznie. Lot jest dla mnie koszmarem i lot ze mną jest koszmarem. Dwa dni przed powietrzną podróżą jestem wyłączony, nie reaguję na bodźce bliskich, sprężam się jedynie na pracę, by za chwilę znów umierać ze strachu. Ileż to razy chciałem uciec z samolotu stojącego na pasie startowym? Chyba zawsze.

Lot kojarzy mi się tylko z katastrofą. Nie z szybkim transportem, wygodą, drinkami na pokładzie. Mówicie „lot”, ja myślę: „katastrofa”. Dziwnie pisze się te słowa, będąc na wysokości kilku tysięcy metrów nad ziemią, ale akurat tutaj, paradoksalnie, najłatwiej złapać dystans do takich spraw.

Nie macie nawet pojęcia, jak mój umysł pogrywa ze mną w skojarzenia, kiedy wsiadam do samolotu. Faceci z brodami w długich szatach na pokładzie (o, akurat gadają za mną o meczu City – United)? Wiadomo: terroryści. Przepraszam, to tylko głupie, stereotypowe skojarzenie. Lecimy małym samolotem – będzie huśtać. Źle. Lecimy dużym – za wielki, nie oderwie się od pasa. Drużyna młodych sportowców na pokładzie? Zginiemy – w końcu to idealny temat na nagłówek dla gazet. „Tacy młodzi, a zginęli w katastrofie”. Otwieram folder Lufthansy. Zdjęcie wieżowców. Wiadomo – WTC. No i ten silnik coś się kiepsko trzyma. A jak nity są za słabe? Ktoś je zbyt kiepsko przymocował, ewidentnie. Na przykład ktoś tak roztrzepany, jak ja? Kiedy walnę literówkę w tekście nikt od tego nie zginie. A tutaj? Katastrofa, na bank! A słyszeliście ten dźwięk? O, teraz! To na pewno coś bardzo złego, jakaś ważna część odpadła. No i stewardessy. Jakoś dziwnie szepczą. Pewnie pilot zasłabł. Ten drugi umie wylądować? Pewnie nie.

Próbowałem się wyluzować w kwestii latania, czytając humorystycznie napisaną książkę pt. „Air Babylon”, ale zamiast się pośmiać, dostrzegłem tam jawny opis lekceważenia życia pasażerów samolotów. To ja i moje latanie właśnie.

Nienawidzę, gdy ludzie mówią: „Co się martwisz, jak wsiądziesz do samolotu, i tak już nic od ciebie nie zależy!”. Super! Idealna sytuacja, co? A, jak nie zależy, to okej. Albo: „Statystycznie to najbezpieczniejszy środek transportu”. No tak, dopóki nie uderzy o ziemię.

Lot to dla mnie koszmar, gehenna, odczuwam wstręt przed samą myślą o samolocie, lotnisku, pasie startowym, tablicy przylotów. Nigdy nie przekonam się do latania. Umrę jako skąpany w strachu przed lataniem (…)

Film „Lot” uspokoił mnie jednak w pewnej kwestii. Cokolwiek pilot robił tuż przed lotem, jeśli jest dobrym pilotem, poradzi sobie nawet w najgorszych warunkach. Niech będzie na kacu, naćpany, byle tylko wylądował.

 

 

 

 

Komentarze

Napięcie
Denzel Washington
Realność
Alkohol i inne używki

Podsumowanie: Na kacu czasem nie chce się iść do kuchni po wodę, więc trudno wyobrazić sobie, jak można usiąść za sterami samolotu. Ci z Was, którzy nasłuchują każdego dźwięku, najmniejszego szmeru siedząc na pokładzie samolotu, będą przerażeni.

4.3


Ocena użytkowników: 3.1 (42 głosów)

Tagi: , ,



Back to Top ↑