Wybór logo jedną z najfaniejszych akcji marketingowych w tym roku

Opublikowano Październik 16, 2014 | przez Gofrey

Jak zapewne wszyscy wiecie, nasz kraj wkrótce będzie miał swoje logo. Nie jakieś tam godło czy flagę – logo. Identyfikację, która opatrzy wszystkie nasze materiały marketingowe, zawita na długopisach, kalendarzach i kubkach, i jednocześnie otworzy oczy niedowiarkom. Tym logiem odpowiadamy żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. Patrzcie! – mówimy. To nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. Nie wgłębiając się jednak w szczegóły – czy, za ile i po co nam właściwie to logo, chcielibyśmy zwrócić uwagę na marketingowy aspekt całej sprawy.

Logo – okej. Ktoś uznał, że jest potrzebne. Argumenty da się nawet jakoś przetrawić – godło to znak na specjalne okazje, który nie do końca współgra z ulotkami o dynamicznym wzroście gospodarczym. Identyfikacja wizualna w nowoczesnej firmie to podstawa, a przecież wszyscy chcielibyśmy, żeby Polska była właśnie taką sprawnie zarządzaną i renomowaną instytucją.

Naturalnie duża część tej argumentacji równie dobrze może być wzięta za nic nie warte pierdolenie, bo mieliśmy już znaczki „Teraz Polska” i szereg innych, a i tak najlepiej wypada zawsze Biały Orzeł. Uznaliśmy jednak, że temat z miejsca stał się tak gorącym terenem starć politycznych, że rozsądniej będzie nie wdeptywać w to bagienko – choć nie ukrywamy, całość wywołuje skojarzenia z legendą.

 

Zastanawia nas jednak coś innego. Co mieli w głowie ludzie, którzy stwierdzili, że sam wybór kształtu logo pozostawią internautom? Co nimi kierowało? Co kazało im uważać za poważne zaproponowanie wyboru między sprężyną, sprężyną i sprężyną? Zobaczcie sami:

VzNb78A

Jak widzicie, wybór jest potężny. Zróżnicowanie propozycji może spowodować delikatny zawrót głowy, ale po opanowaniu drżenia rąk możecie samodzielnie wpłynąć na tę strategiczną dla Polski decyzję. Niektórzy trochę narzekają, że kompletnie gubią się w tym gąszczu pomysłów, ale naszym zdaniem różnorodność jedynie podkreśla walory całej akcji. Mówimy zdecydowane „nie” malkontentom!

Sprężyna, sprężyna, albo sprężyna. To nie wina marketingowców, że społeczeństwo nie dojrzało do podejmowania tak trudnych decyzji.

A mówiąc już zupełnie na serio… Czy goście odpowiedzialni za tę decyzję, nie zauważyli, że sami kręcą na siebie bat? Jeśli już potrzebna im była identyfikacja, jeśli już okazało się, że trzeba mieć znak – naprawdę wierzyli, że podsunięcie ludziom trzech niemal identycznych propozycji zwiększy potencjał całej tej inicjatywy? Nie przewidzieli, że podobny ruch rozpęta dyskusję na temat kosztów logo, na temat jego przydatności, na temat sensu tworzenia czegoś takiego?

Gdyby ustalili to sobie w ciszy, spokojnie wybrali swoją ukochaną sprężynę (czemu akurat sprężynę!?), zapłacili ile trzeba i po prostu działali pod nowym znakiem – pewnie nikt by się nie czepił. Oni jednak zamarzyli sobie rozgłos… No to mają. Tysiące przesyłanych z rąk do rąk cytatów z „Misia”. Co my robimy tym logiem? Pokazujemy, że to nie jest nasze ostatnie słowo. Logo społeczne. Oparte o sześć instytucji. To jest logo na miarę naszych możliwości.

Konkurs na najsmaczniejszą potrawę. Udział biorą trzy kotlety schabowe, ale każdy ma nieco inny kształt. Uczta na całego, co? Vivat głos ludu. I przemyślany marketing…

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑