20 rzeczy, które warto wiedzieć o gwiazdach „Idy”

Opublikowano Luty 23, 2015 | przez ZP

z14835281Q,Ida

Od rana cała Polska żyje dziś tylko jednym – Oscarem dla filmu „Ida”. Nie będziemy opisywać samej gali rozdania statuetek, pewnie oglądaliście ją na żywo albo w Internecie. Zamiast tego chcemy przybliżyć Wam sylwetki trzech niezwykłych osób, bez których ten obraz by nie powstał.

PAWLIKOWSKI

– Paweł Pawlikowski wyjechał do Anglii w wieku 14 lat. Jeszcze wtedy nie wiedział, że opuszcza Polskę na stałe. Mimo że jego matka wykładała język Szekspira na Uniwersytecie Warszawskim, reżyser nauczył się go dopiero po przeprowadzce.

– Brytyjczycy traktują Pawlikowskiego jako swojego rodaka. Uważają, że wszystko czego nauczył się o kinie, wie od nich. A skoro tak i skoro mieszka na wyspach od dawna, to jest „swój”.

– Reżyser „Idy” zajął się robieniem filmów… po trzydziestce. Wcześniej głównie studiował, w Londynie i Oksfordzie. Kierunki? Literatura i filozofia.

– Pawlikowski zadebiutował filmem „Ostatnie wyjście”, nakręconym w 2000 roku. To historia rosyjskiej imigrantki, która przybywa na Wyspy w jednym ważnym celu: żeby uzyskać azyl. Otrzymał za nią nagrodę BAFTA dla obiecującego brytyjskiego twórcy oraz wyróżnienie krytyków podczas prestiżowego London Film Festival.

–  Mam taką ambicję, by kręcić filmy inne od wszystkich, które dotychczas powstały. Chcę by miały własną logikę, przykuwały uwagę widza, ale jednocześnie nie były przewidywalne po dziesięciu minutach –  przyznał w wywiadzie dla brytyjskiego „The Telegraph”.

– Urodził się w 1957 roku. Jego ojciec był lekarzem, antykomunistą, a jednocześnie miłośnikiem muzyki, głównie jazzu.

KULESZA

– Kiedy wygrała „Taniec z gwiazdami”, otrzymała za to Porsche. Wraz z partnerem postanowiła, że zlicytuje samochód podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Ktoś zapłacił za auto 255 tys. złotych, a Kulesza… nadal jeździła swoim wysłużonym Renaultem kangoo.

– Za przełom jej kariery uważany jest rok 2011. Wówczas w kinach pojawiły się „Sala samobójców” i „Róża”, w których aktorka grała ważne role. Miała wtedy 40 lat, więc spokojnie można napisać, że w jej przypadku sukces przyszedł dosyć późno.

– Agata nie pojawiła się na rozdaniu Złotych Globów. Nie mogła opuścić Polski, ponieważ miała wówczas „robotę”. Galę obejrzała jednak u swojej przyjaciółki, którą jest Kasia Nosowska. Panie znają się od trzeciego roku życia, ich ojcowie byli marynarzami, więc po raz pierwszy spotkały się na statku, podczas odwiedzin.

– Na studiach aktorskich mieszkała z koleżanką z roku, czyli… Małgorzatą Kożuchowską.

– Nie ukrywa, że lepiej czuje się w rolach trudnych, granych w poważnych filmach, aniżeli w tzw. lekkim repertuarze: – Ja na przykład jestem zdziwiona za każdym razem, kiedy gram w komediach, bo ja uważam, że ja w ogóle nie jestem komediową aktorką.

– Od 1996 jest związana z Marcinem Figurskim. To jeden z najlepszych polskich operatorów kamery. Para nie wywołuje żadnych skandali, żyje sobie spokojnie gdzieś na uboczu celebryckiego świata. Jej pasją są książki, jego – żagle. Aktywność fizyczną przejawia także ich córka, Marianna, która uwielbia jeździć konno. Swoją drogą, jest ona tylko pięć lat młodsza od Agaty Trzebuchowskiej, grającej w „Idzie” tytułową rolę.

TRZEBUCHOWSKA

– Nie ukrywała zaskoczenia, gdy „Ida” otrzymała Oscara. W rozmowie z RMF FM przyznała, że była przekonana, iż statuetka powędruje do filmu „Lewiatan”.

– Konsekwentnie mówi, że nie zamierza już nigdy więcej grać. Tłumaczy, iż „Ida” była dla niej przygodą. Fajną, ale jednak jednorazową. Czytamy to i się szeeeeroko uśmiechamy, bo jakoś nie chce nam się wierzyć, że ktoś z takim potencjałem, talentem i urodą nie da się skusić, by znowu stanąć przed kamerą.

– Agata ma charakterek. W wywiadzie dla ostatnich „Wysokich Obcasów” krytykuje to, jak wyglądały od kuchni Złote Globy: (…) – Czuliśmy z Pawłem, że nikt nas tutaj nie chce, bo liczą się prawdziwe gwiazdy. Mnóstwo było krzyków, że mamy się przesunąć, że kogoś zasłaniamy. Straszny harmider (…).

– Trzebuchowska jest też dowcipna. W tym samym wywiadzie opowiada, że wzburzyło ją pytanie jednego z dziennikarzy o ulubiony gadżet. „Pytanie jak do dziecka. Potem pomyślałam, że trzeba było powiedzieć: dildo.”

– Jest niewierząca, ale uwielbia katolicką estetykę. Dlatego zbiera związane z nią figurki. Znajomi o tym wiedzą i często kupują je Agacie na prezent.

– Studiowała na Uniwersytecie Warszawskim, na MISH-u (Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne). W związku z grą w „Idzie” musiała wziąć urlop dziekański, ale po nim wróciła i dała sobie radę.

– Po tym, jak zrobiła licencjat, Agata chce przez  jakiś czas odpocząć. Zamierza podróżować po świecie, a potem podjąć studia za granicą. Możliwe, że będzie to reżyseria. Trzebuchowska myślała najpierw o reżyserii teatralnej, ale pod wpływem Pawlikowskiego zaczęła zastanawiać się nad filmową.

– Niesamowita jest historia o tym, jak świat filmu dowiedział się o istnieniu Trzebuchowskiej. Wypowiedź Agaty dla portalu tvn24.pl: – Małgosia Szumowska, która przyjaźni się z Pawłem Pawlikowskim, odwiedziła tę samą kawiarnię, co ja, podobno zrobiła mi wówczas zdjęcie (ja tego nie zarejestrowałam) i wysłała je Pawłowi. Wiedziała, że szuka aktorki do nowego filmu, choć nie znała szczegółów. Namiary na siebie zostawiła bariście. Wiedziała, że często odwiedzam tę kawiarnię. Gdy je dostałam, napisałam maila, a Małgośka skontaktowała mnie z producentami z Opus Film i pojechałam do Łodzi na zdjęcia.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑