Z Archiwum X wróci?

Opublikowano Październik 16, 2013 | przez Deszczowiec

GADD

 

Serial mojego dzieciństwa. 10-12 lat temu, kiedy był emitowany w polskiej TV, na kolejny odcinek czekało się z wypiekami. W tym roku minęło 20 lat (!) od początku emisji tego tasiemca. Z Archiwum X. Czy trzeba dodawać coś więcej? Trzeba. David Duchovny i Gillian Anderson mówią bowiem „tak”. Archiwum może znowu zacząć działać! Nie wiem jak wy, ja się jaram. Jak Arab na kurs pilotażu.

Informacja wyszła właśnie od pary głównych bohaterów. Im ten serial przyniósł autentyczną i wielką sławę. Dziś twierdzą zgodnym głosem: reaktywacja serialu jest możliwa! Duchovny potwierdził, że twórca serialu Chris Carter pracuje  nad nowymi scenariuszami, a „piłka jest po stronie wytwórni”.

W latach 90. ta para była ikoną popkultury: ruda, eteryczna Gillian i wysoki, zabójczo przystojny DD (oj, ile moich koleżanek się w nim kochało…), uganiający się jako agenci FBI za wampirami, wilkołakami i UFO…

Ten różniący się jak ogień i woda duet rozwiązywał to, co do tytułowego Archiwum X wrzucało im FBI: niewyjaśnione, paranormalne historie, których normalny agent nie tknąłby nawet ręką znienawidzonego podwładnego. A to duchy, a to zmutowane robale, a to kosmici…

Właśnie odpowiedź na pytanie „Czy Oni tam są? była osią serialu. Żarliwy, fanatycznie wierzący w nadnaturalne zjawiska Mulder przez dziewięć długich sezonów tropił ślady kosmitów i międzynarodowego spisku na szczeblach najwyższej władzy. Nuda? Banał? Niech pan w trzecim rzędzie to odszczeka, zanim zejdę tam i dam w zęby! Pięć Złotych Globów, pięć statuetek Emmy, miliony ludzi przed ekranami, dwa filmy kinowe, gra komputerowa, gigantyczny przemysł gadżetów. Para nie do pobicia. Autentyczne emocje. Ach, te długie rozmowy o obejrzanym wczoraj odcinku… Łza się w oku kręci.

To było moje objawienie. Genialnie uzupełniający się bohaterowie. Wspaniały, duszny klimat. Czasem naprawdę makabryczne, obrzydliwe historie… Serial przykuwał. Nic zresztą dziwnego, skoro za scenariusz odpowiadał Vince Gilligan – gość robiący furorę swoim „Breaking Bad”. Aha, no i oczywiście ta muzyka. Przeszywająca, przyprawiająca o gęsią skórkę. Jeśli nie pamiętacie:

 

I teraz „Archiwum” miałoby wrócić? Gdyby okazałoby się to prawdą, cieszyłbym się bardziej niż po gorącym numerku z Megan Fox. Bo to nie tylko ogromna nostalgia, ale też kawał naprawdę dobrego, sprawnie zrealizowanego serialu. Jeśli znowu miałby się za to wziąć Gilligan czy Frank Sponitz, to dokrętka jest skazana na sukces. Tak, jak obsypane niedawno Emmy „Breaking Bad”.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑