Zabić Bena Afflecka!

Opublikowano Sierpień 30, 2013 | przez MB

ben3

Jeżeli chcecie komuś skutecznie zrujnować życie, najlepiej obróćcie w pył jego wyobrażenia z dzieciństwa. Moje fantazje z młodości zabiło ostatnio Hollywood wraz z Warner Bros ogłaszając, że nowym Batmanem zostanie Ben Affleck.

Wytwórnia zbyt łatwo dała się nabrać na ostatniego Oscara byłego partnera J.Lo wierząc, że gwiazdor ma do zaoferowania jakąkolwiek głębię. Christopher Nolan swoimi filmami, a Christian Bale swoją kreacją, udowodnili, że komiksowy bohater może być człowiekiem z historią, z empatią, z wątpliwościami. Tych ostatnich ewidentnie Affleckowi brakowało, kiedy przyjmował propozycję kultowej roli. Za to internauci mają ich sporo.

ben

bale

ben2

A ja jestem załamany. Zdruzgotany, zszokowany, przestraszony. Bardziej niż wtedy, gdy zorientowałem się, że rodzice odwalają robotę za Św. Mikołaja. Bardziej niż wtedy, gdy wyszło na jaw, że Jodie Foster jest lesbijką. Bardziej niż wtedy, gdy Michael Jordan ostatecznie zakończył karierę.

Affleck w roli Batmana to policzek wymierzony we wszystkich czytelników. Zastanawiam się nawet, czy nie większy niż obsadzenie głównej roli w „Batmanie i Robinie” Joela Schumachera. Najwyraźniej ślepo wierzyłem, że pomyłka pt. „George Clooney w roli Człowieka Nietoperza” już nigdy więcej nie będzie miała miejsca.

Teraz ręce mi opadają.

Jedną z moich ulubionych komiksowych postaci, jednego z bohaterów mojej geekowskiej młodości zagra gość, który spartaczył Daredevila. Facet, który w dorobku ma koszmarną rolę w „Pearl Harbor”, żenujący popis w „Gigli”, Złotą Malinę, bezbarwne kreacje w przeciętnych thrillerach psychologicznych, małżeństwo z najbardziej odpychającą aktorką Hollywood oraz podpięcie się pod talent i sukces Matta Damona.

„Operacja Argo” to jedyne, czym do tej pory aktor może się pochwalić. Jednak artystyczny sukces tego filmu wcale nie upoważnia go do rujnowania nadziei, oczekiwań i marzeń milionów fanów na całym świecie, którzy, oczekując na kolejne niesamowite filmowe wcielenia swojego bohatera, zdzierają sobie szkliwo na zębach i masturbują dziesięć razy dziennie.

Jest mi smutno i jest mi źle.

To niesprawiedliwe, że tak mocno podwyższona prze Bale’a poprzeczka spadnie na ziemię z hukiem Tupolewa. To niewybaczalne, że spod maski Nietoperka spozierać będzie najbardziej puste spojrzenie Hollywood. To karygodne, że Affleck miał na tyle czelności, by przyjąć propozycję Warner Bros.

Najgorszy superbohater w historii kina dopiero przed nami. Ale dlaczego za mojego życia, do jasnej cholery?

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑