Zabił żonę, a zdjęcia zwłok wrzucił na Facebooka. Co na to media? Oszalały!

Opublikowano Sierpień 10, 2013 | przez Diabeu

HT_derek_medina_jef_130809_16x9_992

Informacyjne serwisy internetowe dostały wczoraj to, czego chciały: martwą kobietę i jej zdjęcia, które mąż-morderca opublikował na swoim Facebooku. Takiego tematu nie można było odpuścić!

W wielu mediach na świecie to był wczoraj temat numer jeden, ale być może jeszcze o tym nie słyszeliście. 31-letni Derek Medina z Miami podczas domowej kłótni zabił swoją 26-letnią żonę, a następnie zdjęcie jej zwłok wrzucił na Facebooka, gdzie wisiało przez kilka dobrych godzin. Zakrwawiona kobieta leży pod ścianą w nienaturalnie wygiętej pozie, co nie pozostawia żadnych wątpliwości, że już nikt i nic nie jest w stanie jej pomóc. Zdjęcia tutaj oczywiście nie pokażemy, ale jeśli już koniecznie macie potrzebę oglądania zwłok, to bez problemu znajdziecie to w sieci. Pieprzeni zwyrole.

„Pójdę do więzienia. Mogę zostać skazany na karę śmierci za zabicie swojej żony. Kocham Was i będę za Wami tęsknił. Ludzie z Facebooka, zobaczycie mnie w wiadomościach” – oprócz wspomnianego zdjęcia, morderca opublikował na swoim profilu takie, nazwijmy to, nietypowe wyznanie. Jak celnie podsumował to jeden z moich znajomych: „takiego statusu raczej nikt nie przebije”.

W poście opublikowanym „na gorąco” po morderstwie, Medina zdradza też motyw zbrodni – podobno żona go biła, a on sam nie zamierzał dłużej tego znosić. Dziwne, bo na wspólnych zdjęciach sprzed tragedii para wyglądała na szczęśliwą. Dziwne, bo dorosły, dobrze zbudowany mężczyzna potrafi chyba poradzić sobie z atakami ze strony swojej żony (nawet jeśli jest nawiedzona). I wreszcie dziwne, bo okazało się, że zabójca jest autorem kilku e-booków, z czego jednego zatytułowanego „How I Saved Someone’s Life and Marriage and Family Problems Thru Communication”. Jest nawet dostępny do kupienia na Amazonie.

ht_derek_medina_jennifer_alfonso_ll_130808_16x9_992

Co do samej zbrodni – trudno, stało się. Na świecie w takich rodzinnych kłótniach ludzie giną każdego dnia i raczej nic tego nie zmieni, bo im cywilizacja bardziej rozwinięta, tym mocniej jej odpierdala. Co prawdo mało kto jest zdolny do tego, by zdjęcia swojej ofiary publikować na Facebooku, ale tak samo nie wszyscy wrzucają na Instagram zdjęcia kanapki na krótko przed jej zjedzeniem. To jest ten sam mechanizm. Przyzwyczailiśmy się już do dzielenia swoją prywatnością z innymi ludźmi w mediach społecznościowych, ale akurat Derek Medina był na tyle skrzywiony, żeby pójść w tym o kilka kroków dalej. Co nie oznacza oczywiście, że gdyby nie było Facebooka, to nie byłoby tej zbrodni. Tkwiące w nas pierwotne zło jest dużo, dużo starsze niż jakiekolwiek media.

A skoro już o mediach mowa, to mnie w tej całej sprawie najbardziej martwi ich kondycja, która z miesiąca na miesiąc podupada coraz bardziej. Bo wygląda na to, że wiele współczesnych serwisów internetowych do zrobienia tzw. „jedynki” potrzebuje zdjęć martwej i zakrwawionej kobiety w jej własnym domu. I co gorsza – ani przez moment nie waha się ich użyć.

A ja się pytam: dotarliśmy już na samo dno, czy jeszcze przebijamy się przez muł?

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑