Założyłem firmę i od razu chcieli mnie orżnąć

Opublikowano Marzec 9, 2015 | przez Gofrey

Untitled-1

Przeczytałem milion pięćset artykułów o tym, że założenie firmy jest kompletnie darmowe. Nie ma żadnych ukrytych kosztów, żadnych gwiazdek, żadnych adnotacji dopisanych małym druczkiem. Prowadzenie – jasne, tutaj państwo dba dość uważnie, by na twoich kanapkach nie leżało zbyt dużo szynki. Założenie jednak jest absolutnie darmowe, podobnie jak wpis do CEIDG czyli Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Młodzi – ci młodzi wiekiem – przedsiębiorcy zazwyczaj doskonale o tym wiedzą i nie dają się w żaden sposób naciągnąć. Gorzej jednak z młodymi stażem, ale niekoniecznie będącymi na bieżąco z Internetem. Na tych bowiem już na starcie czeka szereg pułapek…

Gdy tylko założysz firmę, twoja nazwa, NIP i adres siedziby pojawią się w rejestrach, musisz się liczyć z całkiem niezłym stadkiem osób, które z pewnością będą chciały cię wykorzystać. Telefon od PKO, które natychmiast zaproponowało mi prowadzenie firmowego konta uznałem za coś normalnego – w końcu co i rusz dzwonią do mnie ubezpieczyciele, goście z promocjami telewizyjnymi i tysiąc innych firm, które chcą mi opchnąć swoje produkty. Gorzej jednak, że na świeżo upieczonego szefa firmy czają się też parodyści.

Parodyści, czyli przedsiębiorstwa parodiujące jedyny oficjalny i bezpłatny CEIDG. Przykłady? Na przykład RDGIF. Brzmi podobnie: rejestr działalności gospodarczych i firm. List od nich wylądował w mojej skrzynce niemal bezpośrednio po założeniu własnej działalności. Razem z prawniczym bełkotem (dzienniki ustaw, zbiory informacji, KRBiP, jakieś inne tajemnicze sformułowania) dostajemy blankiet do wpłaty oraz wezwanie do uiszczenia opłaty rejestracyjnej w wysokości 195 złotych. Bezczele dopisują nawet: „w terminie do 25.02.2015”! Co ciekawe, maluteńką czcionką, na marginesie, w dodatku w pionie, znajduje się dopisek: „Zachęcamy do płatności w formie polecenia zapłaty. Termin zapłaty jest sugerowanym czasem opłacenia usługi. Płatność po terminie będzie akceptowana. Pismo stanowi ofertę w myśl przepisów kodeksu (art 66 paragraf 1)”.

Do tego parafka, ale bez żadnych nazwisk i nazwa firmy zapisana w cudzysłowie „RDGIF”. Co ciekawe – razem z tą „ofertą” dostałem drugą! Niemal identyczną, od CEFIDG. Tym razem różnica tylko jednej literki, bo wpis chce mi dać Centralna Ewidencja Firm i Działalności Gospodarczych. Znów – „aby firma została dopisana, należy uiścić opłatę wpisową w wysokości 121 złotych do dnia 2 marca 2015”. Znów blankiet, znów parafka bez nazwiska, znów jakieś tajemnicze grypsy i znów adnotacja na samym końcu, że pismo stanowi prawnie wiążącą ofertę.

Jest też zachęta – więcej na naszej stronie internetowej!

No to zerkamy.

COLyThw

Podobnych „rejestrów” jest ponoć kilkanaście, a fakt, że w mojej skrzynce na listy znalazłem tylko dwie „oferty” to spore szczęście, rekordziści dostają takowych więcej. W teorii – przekręt jest tak gruby, że nabrać na niego mógłby się tylko kompletny naiwniak. Z drugiej strony – w natłoku różnych papierków, szczególnie, gdy przedsiębiorca zabiega o dotację (dzięki Bogu, ja nie musiałem), można się nabrać nawet na wilka w babcinych okularach.

Dlatego – ku przestrodze – czytajcie Wyszło, sprawdzajcie wszystko w Internecie po dziesięć razy i miejcie oczy dookoła głowy.

No i udanych biznesów.

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑