Zawodowiec: łowcy huraganów

Opublikowano Grudzień 12, 2016 | przez MB

łowcy2

Jest na świecie wąska grupa ludzi, pracą jest robienie rzeczy, na które inni nigdy się nie odważą. Jednymi z tych śmiałków na pewną są łowcy huraganów.

Podczas gdy inni wklejają dane do tabelek, przygotowują prezentacje w PowerPoincie lub piszą teksty, oni docierają w sam środek huraganu i zdobywają informacje, które pozwalają w porę ewakuować zagrożony nadejściem cyklonu obszar. Ich sposobem na życie stało się jego narażanie.

Taka fucha to nie przelewki. Historia zna już ponad czterdzieści przypadków śmiertelnych i pięć przypadków, w których samoloty łowców huraganów roztrzaskały się w drobny mak. W trakcie akcji turbulencje osiągają tak dużą intensywność, że człowiek, który tornado zna tylko z wiadomości, nie jest nawet w stanie sobie tego wyobrazić. To, co dzieje się wówczas w środku maszyny, potrafią przetrwać tylko gruntownie przeszkoleni specjaliści i najwięksi ryzykanci. Wyobraźcie sobie bowiem, że nagle znajdujecie się w samym oku bezwzględnego cyklonu i nie dość, że nie możecie zwymiotować, choć bardzo chcecie, to jeszcze musicie skupić się na pracy, obsługiwać specjalistyczną aparaturę i nawigować pojazdem. Prawdziwy kosmos.

łowcy

Ci, którzy mimo wielkiego niebezpieczeństwa decydują się na taki zawód, to profesjonalni piloci zatrudniani przez NOAA, czyli National Oceanic and Atmospheric Administration (Narodową Służbę Oceaniczną i Meteorologiczną). Po angielsku mówi się na nich Hurricane Hunters. Ich sezon pracy zaczyna się w czerwcu a kończy w październiku. Wtedy jest najwięcej roboty ze względu na tzw. porę huraganów, czyli okres, w którym w trakcie roku tornada występują najczęściej. Dobierają się do nich dlatego, ponieważ chcą dowiedzieć się, w jakim kierunku podążą. Zebrane przez nich dane pomagają również w dogłębnym poznaniu natury tego groźnego zjawiska pogodowego.

Zazwyczaj w rozpoznaniu uczestniczą trzy ekipy. Pierwsza bada cyklon latając nad nim i wokół niego. Monitoruje zmiany warunków pogodowych oraz obieraną trasę. Druga działa od wewnątrz i jej zadaniem jest zmierzenie m.in. prędkości wiatru oraz panującej tam temperatury. Trzecia z kolei odnotowuje wszystkie szkody wyrządzone przez tornado. Co ciekawe, niemal za każdym razem wraz z tornadoznawcami w akcji uczestniczą operatorzy, którzy filmują cały jej przebieg. Ich nagrania raz, że mają wartość archiwalną i naukową, a dwa, że niemal każda wyprawa to pewna okazja do strzelenia kapitalnych ujęć. Zgromadzone w ten sposób dane wykorzystywane są oczywiście na bieżąco, kiedy żywioł stanowi największe zagrożenie, ale służą także jako wskazówki na przyszłość.

huraganek

Kiedy sezon się skończy, łowcy huraganów nie odpoczywają. Bardzo dużo czasu poświęcają wtedy utrzymywaniu swoich maszyn w nienagannym stanie. Reperują usterki, usprawniają sprzęt, uzupełniają wyposażenie. Przesiadują też w bazie w Tampa na Florydzie, gdzie przechodzą kolejne szkolenia na symulatorach i sprawdzają się w najcięższych warunkach, jakie w przyszłości mogą ich spotkać. Ponadto dbają też o formę. W swoim zawodzie nie mogą sobie pozwolić na chwilę lenistwa. Cały czas muszą być w gazie.

Łowcy huraganów nie mają łatwego życia. Ich robota to ciągła walka ze stresem, przemęczeniem, strachem i ciężarem odpowiedzialności, jaki na nich spoczywa. Są odważni, na pewno szaleni, ale także doskonale przygotowani do wypełniania swoich obowiązków. Do samolotów, które już zaraz mają znaleźć się w pobliżu huraganu i być może ocalić życie mieszkańcom dzielnic, miast lub całych stanów nie wpuszcza się przypadkowych ludzi.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑