Zawodowiec: ratownik górski – współczesny superbohater

Opublikowano Lipiec 8, 2015 | przez MB

ratownik

Bycie zawodowcem czasem wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Często nawet za ludzkie życie. Wiedzą o tym najlepiej ratownicy górscy.

W oczach społeczeństwa są superbohaterami, którzy zjawiają się zawsze wtedy, kiedy są potrzebni. Zakładają czerwone kombinezony i mogą być niezniszczalni. To oczywiście mocno przejaskrawiony wizerunek, na który jednak ciężko pracują każdego dnia starając się z całych sił wyciągnąć człowieka z sideł śmiercionośnych gór. Nie trzeba być ekspertem, by wiedzieć, że działania ratownicze w terenie górskim należą do szczególnie niebezpiecznych. Ratując czyjeś życie, szybko można stracić swoje. Jak w trakcie walki z każdym innym żywiołem. To śmiertelne zagrożenie w przypadku zawodzie ratowników górskich nazywa się po prostu ryzykiem zawodowym.

W Polsce znani są jak GOPROWCY, czyli pracownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, lub TOPROWCY, pracownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Czuwają dwadzieścia cztery godziny na dobę przez wszystkie dni w roku, stacjonują w okolicach schronisk i terenów najbardziej turystycznych, o spokojnym śnie mogą tylko pomarzyć. Wbrew powszechnej opinii, nie zawsze mogą dotrzeć wszędzie na czas.

ratownik 2

Życie ratownika górskiego to życie pod ciągłą presją. Głównie chodzi o czas, którego zawsze jest za mało, gdy chodzi o poważne zgłoszenia. To także dobrowolne wystawienie się na obcowanie z bólem, łzami i ludzkim krzykiem. Na coś takiego trudno jest się uodpornić. Sporo w tej pracy niepewności i jeszcze więcej znaków zapytania. Do obowiązków GOPROWCÓW nie należy bowiem jedynie udzielanie pomocy poszkodowanym i przetransportowanie  ich w bezpieczne miejsca. Bardzo często uczestniczą w akcjach poszukiwawczych, do których nierzadko pasuje znane przysłowie o igle w stogu siana. Praca ratownika górskiego bywa też bardzo żmudna, bo wiąże się z działaniami prewencyjnymi, czyli trąbieniem o załamaniach pogodowych, możliwych lawinach i innych nadciągających niebezpieczeństwach. To oczywiście bardzo roztropne postępowanie, ale ludzie i tak wiedzą swoje.

Ratownicy też sporo wiedzą. Zdecydowanie więcej od sezonowych turystów. Przechodzą wymagające szkolenia, które sprawdzają znajomość topografii terenu, pojęć medycznych i procedur postępowania w trakcie akcji. Dają także mocno w kość, bo wykonując pracę w terenie trzeba być w formie. Trzeba się wspinać, zwisać, nosić ciężki sprzęt, jeździć na nartach, pokonywać na piechotę wiele kilometrów. Z GORPOWCEM więc lepiej nie próbować się na rękę. A jeszcze lepiej nie próbować być mądrzejszym od niego, bo nikt nie zna się na górach tak jak ratownik. W tym fachu nie ma amatorów lub ludzi z pierwszej łapanki. Mimo że to sami ochotnicy, dzięki treningom i doświadczeniu stają się zawodowcami.

ratownik 3

Ich przyrzeczenie zaś brzmi: Dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, że póki zdrów będę, na każde wezwanie Naczelnika lub Jego Zastępcy – bez względu na porę roku, dnia i stan pogody – stawię się w oznaczonym miejscu i godzinie i udam się w góry celem niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym. Postanowienia statutu GOPR będę przestrzegał ściśle, polecenia Naczelnika, jego zastępców, kierowników wypraw i akcji będę wykonywał rzetelnie, pamiętając, że od mego postępowania zależy zdrowie i życie ludzkie. W pełnej świadomości przyjętych na siebie trudnych obowiązków i na znak dobrej woli, powyższe przyrzeczenie przez podanie ręki Naczelnikowi potwierdzam.

Coś z superbohaterów w nich jednak jest.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑