Zero potu, dużo cytrusów. Jak powinien pachnieć mężczyzna według kobiet?

Opublikowano Czerwiec 10, 2014 | przez MB

ford2

Organek na swojej płycie śpiewa: nie lubię mężczyzn, którzy pachną mydliną, uczciwiej od mydliny jest pachnieć szczyną. Don Draper na uwagę swojej kochanki „pachniesz potem” odpowiada: tak pachnie prawdziwy mężczyzna. My to wiemy i wy to wiecie, ale kobiety najwyraźniej mają zupełne inne podejście do tematu męskiego zapachu.

Soniamiki w świetnym utworze „Lemoniada” opisuje chłopaka: on wygląda znowu ładnie i bardzo ładnie pachnie. No właśnie, Panowie, ładnie. Dziewczyna autora tekstu nie raz z nutką obrzydzenia szturcha spostrzeżeniem o nieświeżej woni spod pachy. Ten jej na to:

– A czym mam pachnieć po całonocnej imprezie, szlajaniu się od baru do baru i tańczeniu w dzikim tłumie?

Kobiety takich rzeczy nie rozumieją, dlatego legendarne, ponoć częste, fantazje o seksie z przepoconym i umorusanym strażakiem można wsadzić między bajki. Coś takiego nie przejdzie. Skończyły się czasy Wikingów, kiedy facet miał pachnieć koniem, błotem, polowaniem i polem bitwy. Teraz wystarczy mały opar nieświeżości, by został ochrzczony brudasem i lekka woń whiskey, by kobiety mówiły, że pijak.

Najchętniej czułyby od niego, uwaga, cytrusy i cedr. Jasny gwint, czyli trochę jak laska. Jakieś grejpfruty, kwiaty dzikiej pomarańczy, drzewo sandałowe, imbir albo nuty wodne. Żadne forum internetowe redagowane przez panie nie wspomina za to o tytoniu, smarze ani o golonce z musztardą.

Laski przeważnie lubią zapach męskich perfum. Niektóre podchodzą im mniej, niektóre bardziej, ale lepiej jest, kiedy chłop spsika kilka wrażliwych punktów. Głównie nadgarstki oraz miejsca za uszami. Ale koniecznie muszą to być dobre perfumy. Bazarowe barachło utrzymuje się krótko, trzeba nawalić go litr i wzbudza więcej mdłości niż pożądania.

Czasami któraś z koleżanek przebąknie tylko, że prawdziwy mężczyzna nie powinien pachnieć wcale. Wspominając jednak jeden z wywiadów udzielonych przez Piotra Najsztuba dla TVN Style, uprzedzamy, że akurat ten wariant może być podejrzany. Bardzo często bowiem perfum nie używają ci mężczyźni, którzy uwikłani są w romans z zajętą kobietą. Wówczas nie zostawiają śladów i niepostrzeżenie mogą wejść, nagrzeszyć i wymknąć się przed powrotem męża z pracy.

Oczywiście są sytuacje, w których woń nawet najlepszych perfum ewidentnie przeszkadza. Głównie dotyczy to akcji łóżkowych, kiedy kobieta niechętnie całuje męską szyję spryskaną wonnym specyfikiem. Nawet jeśli jest to zapach świeżej limonki. Wówczas zachęca do zmycia z siebie zapachu. Tak jak dziewczyna autora, która najbardziej lubi zapach czystej skóry.

Bez wątpienia w nie lada tarapaty wpadnie facet, który będzie próbował stosować się do rad kobiet-specjalistek. Pewnie nie raz słyszeliście zdanie, że mężczyzna powinien pachnieć stosownie do swojego charakteru. Nie ma większej bzdury. Bo jaki zapach jest odpowiedni dla introwertycznego domatora o charyzmie równej zero? Zużytej gumy do żucia? Niewietrzonego pokoju? Moli? Nie robią takich perfum. Z kolei którą nutę zapachową przypasować komuś pewnemu siebie, dynamicznemu i towarzyskiemu? Woń mojito, lakierowanego parkietu czy tatara? Tej łamigłówki nie da się rozgryźć.

Tak czy siak, mężczyzna jednak pachnieć musi. Ciężko jednoznacznie orzec jak. Najlepiej ładnie. Musi wiedzieć, kiedy nie pachnieć wcale, ale to szczególne sytuacje. Zapach pierwotny odszedł do lamusa wraz z poganiaczami bydła na Dzikim Zachodzie.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑