Zlitujcie się i kupcie książkę, zanim kobiecina posunie się jeszcze dalej

Opublikowano Styczeń 15, 2013 | przez kozak

images

Najgorsze są desperatki. A z desperatek najgorsza jest Ilona Felicjańska.

Podobno babki koło czterdziestki zaczynają fiksować, ale przyznajmy, że opisywanie stosunku oralnego to rzadko spotykane skrzywienie. Pani Ilona, z braku kasy i perspektyw, postanowiła napisać „thriller erotyczny”, czyli skleić w jedną całość seks-opowiadania na poziomie masturbujących się piętnastolatków i zareklamować całość swoją twarzą oraz dupą. Jak wiadomo, Felicjańska ma spory problem ze znalezieniem pomysłu na siebie, odkąd po pijaku wjechała w kilka samochodów i odkąd okazało się, że nie można zarabiać z modelingu do 70. roku życia.

Ale żeby aż tak?

Że z Felicjańską nie jest dobrze stwierdziliśmy w momencie, gdy wybzykał ją niezbyt urodziny paparazzo (tzn. chyba wybzykał, w każdym razie strzelili sobie fotkę na golasa, w łóżku). Przed fotoreporterami gwiazdy uciekają, średniej klasy celebryci udają, że uciekają, a totalni topielce wdają się w bliższe relacje. Na seks brakuje skali. Teraz się okazuje, że niezmierzone są pokłady żenady u pani Ilony. Oto fragment jej „powieści”:

Rozpinam mu spodnie, ściągam razem z majtkami. Nie ma wzwodu, ale jest lekko powiększony. Zaczyna budzić się do życia. Biorę go do ust i błyskawicznie rośnie, twardnieje. Pocieram go dłonią, obejmuję ustami, znów dłonią i myślę, że jest on dla mnie akurat, jakby wymarzony, idealny. Ani za duży ani za mały.

Fajnie wiedzieć, że babka lubi robić laskę, ale to nie musi być od razu temat dla wydawców. Mimo wszystko, jak już ten gniot się ukaże, zachęcamy wszystkich do kupna (i wyrzucenia) – bo jeśli nawet na tym kobiecina nie zarobi, to strach pomyśleć, do czego się posunie się później.

 

Komentarze




Back to Top ↑