Znajomy znajomemu nierówny. Sprawdź kogo i dlaczego masz na Facebooku

Opublikowano Marzec 20, 2014 | przez MB

friend

Nie trzeba zapraszać każdego, z kim odbyło się niezręczną rozmowę w kolejce do kibla. Nie trzeba przyjmować każdego, komu wydaje się, że skądś cię kojarzy i być może kiedyś przedstawiono was sobie na koszmarnej domówce. Znajomych da się selekcjonować. Czasem jednak nie wypada, czasem istnieje ukryty powód, czasem zmuszają okoliczności. Dlatego znajomości z Facebooka można podzielić na kilka grup.

 W przyszłości możesz mi się do czegoś przydać

Najprościej mówiąc, kontakty. Znajomy pracuje w podobnej branży, chodzi na tę samą uczelnię, robi rzeczy, w których sam jesteś noga, wie jak skonwertować pliki MOV, wie do kogo się uśmiechnąć, kiedy trzeba, sam ma mnóstwo wpływowych przyjaciół. Może coś załatwi, może coś ogarnie, może kiedyś będzie sławny. Warto się go trzymać.

 Wrzucasz dobre rzeczy na swojego walla

Osoba, której często zdarza się umieszczać wartościowe posty. Takie które w przeciwieństwie do fotografii jedzenia i Vansów nie zaśmiecają Facebooka. Dzięki niej ogarniasz najnowszą muzę, jesteś na bieżąco z filmowymi trailerami, oglądasz najnowsze hity Internetu, odwiedzasz strony, na których jeszcze nigdy nie byłeś. Dobry gust i wyczucie smaku to jej atuty. Posty wrzuca raz na jakiś czas, dzięki czemu chętniej na nie czekasz. Okno na świat.

 Mam z ciebie niezłą bekę

Najczęściej dawny kolega z klasy, którego nikt nie lubił albo wiejski głupek. Wrzuca zdjęcia z remizowych imprez, foty z Peją, chwali się bicepsem. Linkuje prostackie memy z Kwejka, pozuje z mikrofalówką i kosiarką spalinową, do twarzy ma przyklejony bezmyślny uśmiech. Posty pisze z błędami. Generalnie niegroźny i raczej sympatyczny. Przyjąłeś go do grona znajomych wyłącznie po to, by się srogo ponabijać i drzeć łacha.

 Trochę się ciebie obawiam

Czyli tzw. stalker. Lajkuje wszystkie twoje posty, potwierdza obecność na tych samych imprezach, oznacza cię na każdej focie, wysyła zaczepki. Często udostępnia twoje wpisy i otagowuje na swojej tablicy. O twoim profilu wie więcej niż Zuckerberg. W chwili, gdy akceptowałeś zaproszenie do znajomych, wydawał się niegroźny. Przypadkowe poznanie, kilku wspólnych kumpli, jedna impreza, a potem wrzód na dupie. Pierwszy w kolejce do odstrzału.

 Lubię się masturbować przy twoim zdjęciu

Nie jest to miłość twojego życia. Być może nawet jej nie lubisz i średnio wiesz skąd tak naprawdę się znacie. Ale za to ma takie ciało, że kutas w spodniach tańczy lambadę.

W dodatku lubi je eksponować. Największą zaletą jej profilu są zdjęcia w skąpym bikini. Opcja: bliscy znajomi.

 Nie mam pojęcia kim jesteś

Znajomy z pierwszych etapów twojego fejmu na Fejsie. Jeden z tych, których przyjmowałeś jak leci. Pewnie łączy was ten sam warzywniak albo poczekalnia w przychodni. A być może w ogóle się nie znacie, tylko jesteś łudząco podobny do kuzyna Grześka. Spod setek innych znajomych odkopujesz go przypadkowo, pojawia się nagle jak Żółw Ninja i wprawia w konsternację. Ośmielasz się wysłać wiadomość o treści: hej, czy my się znamy? W odpowiedzi otrzymujesz: a kto pyta? Błędne koło.

Wiem, że razem pracujemy, ale niestety za tobą nie przepadam

Typowe przyjęcie do grona znajomych w celu zachowania zdrowych relacji w miejscu pracy. Osoba, którą spotykasz dzień w dzień, ale jakoś tak dziwnie cię wnerwia i właściwie nawet nie wiesz dlaczego. Dzielicie biuro, mijacie się na korytarzu, uczestniczycie w tych samych spotkaniach, lepiej nie generować niepotrzebnych kwasów.

– Ej, Mistrzu, wysłałem ci zapro, widziałeś?

– Widziałem, ale nie zaakceptowałem, bo jeszcze średnio się znamy i w ogóle…

– Wal się.

Poznaliśmy się w klubie, dobrze się gadało, mam nadzieję, że coś z tego będzie

Czyli laska, do której startujesz. Wyrwałeś ją na bibie, piliście drinki, tańczyliście, ale do niczego nie doszło, mimo że usilnie się starałeś. Model na żonę. Niedostępna i intrygująca. Ale też zapominalska, bo nie dała ci numeru telefonu. Facebook to twoja jedyna szansa. Znalazłeś, wysłałeś, potwierdziła. Sukces. Kuj żelazo póki gorące.

Znam cię, bardzo cię lubię i chętnie spędzam z tobą czas

To znajomy, z którym faktycznie utrzymujesz stały kontakt. Spotykacie się popołudniami, chodzicie na piwo, jecie razem obiady, jeździcie na koncerty i robicie wszystkie inne rzeczy, które przypisane są do tzw. koleżeństwa w realu. Na Facebooku takich jak on masz najmniej.

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , ,



Back to Top ↑