Zrób sobie certyfikat. A co!

Opublikowano Sierpień 29, 2013 | przez Deszczowiec

certyfikat

Kiedy po raz kolejny wydaje mi się, że Internet nie jest w stanie niczym mnie zaskoczyć, coś pokazuje mi, jak bardzo się mylę. Tak jak dzisiaj…

Nieżyjący już satyryk Jan Tadeusz Stanisławski robił kiedyś wykłady z „mniemanologii stosowanej”. Każdy z nich zaczynał się od słów dostojnego prelegenta „Mniemam, że…”. Dziś robi się szkolenia i certyfikaty.

Byłem pewien, że Firefox jest na tyle przystępną przeglądarką, iż obsłuży ją dziecko z zerówki, a potem nauczy podstaw swoją babcię, która pamięta Napoleona i panią Walewską. Jakież wobec tego było moje zdumienie, kiedy odkryłem, że istnieje możliwość… zrobienia sobie szkolenia z obsługi przeglądarki internetowej. Co więcej – można po takim szkoleniu otrzymać nawet stosowny certyfikat!

W planie szkolenia jest naprawdę masa smakowitości. Oto kilka z nich:

– otwieranie odnośników,

– powrót do wcześniej przeglądanych stron,

– otwieranie i zamykanie nowych kart,

-wyszukiwanie w Internecie (!), itp. itd.

Czujecie to? KURS OTWIERANIA ODNOŚNIKÓW I ZAMYKANIA NOWYCH KART. Kończący się wydaniem eleganckiego certyfikatu, poświadczającego te niezwykłe, nowe umiejętności. +15 do CV i wszystkie drogi do korporacyjnych stołków stają nagle otworem, szczególnie jeśli dzielny uczeń dostanie mniej więcej takie referencje:

„Zaświadcza się, że Pan Józek Fajfusowski będzie potrafił płynnie (słowo – klucz w tym przypadku?) przejść od filmu Meksykańskie mamuśki lubią młodych masakratorów do filmu Królewna Śnieżka i 40 gwałcicieli+”.

Kurs jest, oczywiście, płatny. 61,5 zł. Za te kwotę dostajecie tak absolutnie niedostępne i elitarne umiejętności, jak otwieranie i zamykanie stron, poruszanie się między kartami, zmiana hasła czy – co zostawiono na ostatnie lekcje, widać bez skilla zmiany karty jest to niemożliwe – USTAWIENIE STRONY STARTOWEJ. Żeby było jeszcze bardziej smakowicie: firma szkoleniowa dostała na te dumną i szczytną działalność dofinansowanie ze środków unijnych.

W takich chwilach opada wszystko. Szczęka, ręce, mózg, a nawet faja. Nie wiesz co masz powiedzieć, gdzie patrzeć, kogo ma być ci żal. W ogóle nie potrafisz wydukać z siebie nic.

Trzeba być cholernie, kurewsko cynicznym, by oferować ludziom taki produkt, jakim jest szkolenie „Poznaj przeglądarkę internetową Mozilla Firefox 7”. Bo znajdą się tacy, którzy zdecydują się wydać tę równowartość dwóch dobrych hamburgerów na ten prestiżowy kurs. Będą to pewnie głównie ludzie starsi, niezbyt obeznani z tzw. „praktyczna technologią multimedialną”. I takich osób głównie mi szkoda. Bo oni robią to w dobrej wierze. Jakaś 60-letnia pani Krysia czy Zosia spod Brzeska zdecyduje się na taki kurs ze szczerą wiarą, że pozwoli jej to wreszcie odrzucić szmatę i stać się „panią dyrektor Krystyną”. W końcu ma na to certyfikat… Takie same szkolenie można również odbyć z zakresu Internet Explorer 8. Żeby było kompleksowo, a co!

Wydaje mi się, że ludzie organizujący tego rodzaju szkolenia będą mieli w piekle osobny kocioł ze smołą. Za żerowanie na ludzkiej naiwności. Dodatkowo w tyłki wszyją im porty USB i rozpocznie się wielkie ładowanie.

 Oczywiście, mogę się mylić. Ale wolałbym mieć rację.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑