5 najbardziej irytujących reakcji zagranicznych turystów w Polsce

Opublikowano Sierpień 20, 2014 | przez MB

turists

Turyści, turyści, turyści… Żyć z nimi ciężko, bez nich jeszcze trudniej (bardzo lubimy, gdy zostawiają u nas swoje euro). Przyjeżdżają, zwiedzają, robią zdjęcia i sporo hałasu, bywają marudni i nieuprzejmi. Podrywają nasze kobiety i naszych mężczyzn, w dodatku patrzą na Polaków z wyższością. Mimo to ciężko wyobrazić sobie krajobrazy i kluby Wrocławia albo Krakowa bez tych przybłęd. Są wszędzie, więc trzeba nauczyć się jak z nimi żyć. Niekiedy jednak bardzo to utrudniają. Na przykład takimi tekstami:

 

1. Ale u was tanio

Nie ma to jak przyjeżdżać do obcego kraju i podkreślać jego kiepską sytuację ekonomiczną i słabą wartość waluty. Francuzi, Niemcy, Anglicy, wszyscy jak jeden mąż chełpią się, że dla nich wydać w polskiej restauracji dwadzieścia euro to jak splunąć. Polak zaczyna się wahać, gdy ma wydać dwadzieścia złotych. To nieładne i nieeleganckie zachowanie, świadczy o zupełnym braku taktu i podstawowej wiedzy z zakresu gospodarki międzynarodowej. Poza tym szpanowanie zamożnością przystoi wyłącznie amerykańskim raperom.

 

2. Macie strasznie trudny język

Tak jakby węgierski był, kurwa, prosty. Albo grecki. A Fiński? Tragedia. Obcokrajowców przerażają zgłoski „sz”, „cz”, „ś” i „ć” i kompletnie nie mogą połapać się w gramatyce. To zrozumiałe, polski to faktycznie twardy orzech do zgryzienia. Turystom wydaje się jednak, że wszystkie umlałty, apostrofy, kreseczki albo łączenia międzywyrazowe to kaszka z mleczkiem. Całkowity brak świadomości. Bardzo wnerwiająca tendencja szczególnie wśród tych obcokrajowców, którzy fatalnie posługują się językiem angielskim.

 

3. Musi być wam ciężko

To reakcja na informacje o zarobkach przeciętnego Polaka. Rzadko kiedy jest wyrazem autentycznego współczucia. Wyraża żal wręcz pogardę dla biednego polskiego narodu, którego nie stać na Bentleye i Rolexy. Bo co to za życie bez wypasionej fury i szwajcarskiego sikora? To także stwierdzenie, którym bardzo często turyści starają się wyrazić poczucie wyższości i podkreślić potęgę swojego bogatego kraju. Słysząc, że zarabiamy pięćset euro miesięcznie, widzą nas harujących za wikt i opierunek i mieszkających w kartonach.

 

4. Dużo pijecie

Polacy hamują się w towarzystwie turystów i piją dużo mniej niż zazwyczaj. Inna sprawa, że niektóre narodowości oburzają się gdy wstrzemięźliwy chłopak znad Wisły proponuje tzw. połówkę na dwóch. Hm, czy kiedykolwiek jakiś latynos albo Szwajcar wypił tyle wódki na raz? Nie, a mimo to potrafią się burzyć. Pewnie po prostu nam zazdroszczą, bo mają słabe łby i po dwóch piwach już leżą i śpiewają serenady. Polacy, nie dajcie się, zdolność do wypicia morza alkoholu to nasz atut i duma narodowa, nie powód do wstydu.

 

5. Polska to jednak cywilizowany kraj

Tekst, z którym najczęściej wyjeżdżają tępi Amerykanie. Oni żyją w przekonaniu, że w Polsce można spotkać niedźwiedzia polarnego na wolności, że sramy do dziury w ziemi i przemieszczamy się na lektykach. Zapytani o to, gdzie leży Polska albo odpowiadają, że gdzieś pod Biegunem Północnym, albo że nigdy nie słyszeli o czymś takim. Gdy przyjeżdżają okazuje się, że mamy sprawnie działający Internet, sygnalizację świetlną i bidety. Widok rozwartej ze zdziwienia amerykańskiej japy – bezcenny.

Komentarze


Tagi: , , , , , , ,



Back to Top ↑