Australijczyk orżnął bank na dwa miliony dolców. I nie poniósł konsekwencji

Opublikowano Grudzień 26, 2016 | przez ZP

BhNfdcI

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, który nie zna gorzkiego smaku logowania się na konto bankowe po upojnym weekendzie. Dobrze wiecie jak to jest – płacenie zbliżeniowo za taksówkę, za drinki przy barze czy szamę na mieście zgubiło już przecież niejednego. Pik, pik, pik i pół pensji utopione w dwie noce. Podobnych efektów nocnych szaleństw mógł się spodziewać pewien Australijczyk, dla którego jednak los przygotował wyjątkowo miłą niespodziankę. Zamiast na piątkowej libacji tracić, niejaki Luke Brett Moore zarobił. I to zarobił pieniądze, o jakich większość z nas może tylko pomarzyć.

Masz 22 lata. Właśnie straciłeś robotę, a jakby tego było mało to jeszcze rzuciła cię dziewczyna. Zostajesz więc praktycznie bez niczego, bo nie dość, że źródełko utrzymania wyschło, to jeszcze nawet nie będzie miał ci kto upichcić obiadu. I chyba nie musimy nawet dodawać, że cały ten kataklizm zostaje doprawiony opłakaną sytuacją finansową – w portfelu jakieś mizerne miedziaki, na karcie okruchy z pańskiego stołu. Okoliczności są jakie są, więc za ostatnie oszczędności pozostaje ci tylko spektakularnie się nawalić i chociaż na chwilę zapomnieć o tragicznym położeniu, w jakim właśnie się nalazłeś. O tym jak z gówna się wygrzebać pomyślisz w poniedziałek, teraz czas na reset.

Wspomniany Moore tym właśnie prostym tokiem rozumowania poszedł. Wyskoczył więc z kumplem do baru i zaczęła się orka – piwko, piwko, shot, kolejne piwko, kolejny shot… Szybko przyszedł więc czas na to, by kompletnie spustoszyć swoje konto i wypłacić ostatnie dolary. Luke za bardzo nie przejął się nawet tym, że na ekranie zaczęły mu wyskakiwać jakieś podejrzane komunikaty – sprzęt kasę wypluł, więc wszystko wydawało się OK.

I cała ta historia mogłaby się pewnie zakończyć, gdyby nie widok, jaki Australijczyk zastał logując się rano na konto. Otóż rzeczywiście, kasę wypłacił, ale bank nie ściągnął żadnych środków. Gość poszedł więc za ciosem i postanowił spróbować jeszcze raz. I znów to samo. Potem kolejny. I znów. I znów. Moore szybko się zatem rozochocił i postanowił ciągnąć tyle hajsu,, ile tylko się dało, jednocześnie głęboko w dupie mając potencjalne konsekwencje. Wyprawa do raju trwała w najlepsze, a bank długo nie zauważał tej luki w systemie. Łącznie 22-latek w ciągu dwóch lat orżnął instytucję na ponad dwa miliony dolarów!

HlTlTtw

Oczywiście szansę od losu potraktował jako zadośćuczynienie za te wszystkie przykrości, które go spotkały. Zaczął więc bawić się na całego – drogie fury, jachty podróże, koks, alkohol, prostytutki. Nie brakowało niczego, co powinno być wpisywać się w scenariusz idealnego wieczora kawalerskiego rodem z „Kac Vegas”. No, z tym że jest wieczór kawalerski trwał 24 miesiące. Krótko mówiąc – chłop poszedł w tango korzystając ze wszelkich istniejących uciech, jakie można tylko sobie wyobrazić.

I co? Myślicie, że gdy już bank kapnął się, jak mocno jest po dupie, to Moore trafił na długie lata za kratki? Początkowo, rzeczywiście, jego sytuacja wyglądała beznadziejnie, bo groziła mu 4,5-letnia odsiadka, ale przytomni adwokaci udowodnili, że nie ma prawa zakazującego korzystania z tak potężnego błędu w systemie. Jak zareagował na to sam zainteresowany? Oczywiście w swoim stylu pozdrawiając oskarżycieli.

TGl3Xek

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑