Bez nowych nagrań, ale z filmem. Kiedy wróci Oasis?

Opublikowano Wrzesień 16, 2016 | przez Gofrey

maxresdefault

Bez żadnych wątpliwości – to zespół kultowy. Nie zrobili w teorii nic, ponad gitarowe granie z interesującym wokalem i gorzkimi tekstami. W teorii nie różnili się od dziesiątek, jeśli nie setek innych grup. W praktyce? Sprzedali kilkadziesiąt milionów płyt, a zwykła kłótnia dwóch braci nigdy nie miała takiego odbicia na muzykę popularną jak podczas konfliktu Gallagherów w 2009 roku.

Oasis. Marka, która w latach dziewięćdziesiątych wywróciła do góry nogami świat brytyjskiego rocka i popu, przez dobre kilkanaście lat nie schodząc z list przebojów i ust dziennikarzy śledzących ich kolejne sukcesy i ekscesy. Liam i Noel Gallagher, rodzeństwo z Manchesteru, dali światu kilkanaście przebojów nuconych w każdym zakątku świata nawet dziś – by wspomnieć choćby śpiewany przez angielskich kibiców przy każdej okazji „Wonderwall”, siedem świetnie przyjętych płyt i siedem szalonych tras koncertowych, które dla wielu fanów były większym przeżyciem, niż premiery kolejnych albumów.

Ich historia – zarówno czasy wielkich triumfów i związanego z nimi mocno epikurejskiego podejścia do życia, jak i spektakularnych kłótni zakończonych rozpadem grupy, była od lat gotowym materiałem pod hitowy film dokumentalny. Właściwie dziwić może jedynie fakt, że premiera tegoż nastąpi dopiero za kilka tygodni, na początku października. „Supersonic” – bo tak będzie się nazywać obraz o fenomenie brytyjskiej kultury – już w trailerze pokazuje, że poza opowiadaniem tej epopei o dwóch symbolach lat dziewięćdziesiątych, będzie to hołd dla ludzi wspominających tamte czas z łezką w oku.

21 lat od premiery „Wonderwall”. Ponad dwie dekady. Dość, by ludzie zdążyli nabrać przekonania, że to „stare, dobre czasy”. Już dziś kasety magnetofonowe, dyskietki i gry na „Pegasusa” wzbudzają ogromne emocje wśród ludzi, którzy właśnie wtedy przeżywali swoje najlepsze dni. Film dokumentalny o Oasis, ale jak słychać w trailerze – także o „dobrych czasach do życia” musi być strzałem w dychę, nawet jeśli nie powie nam o zespole niczego nowego. Zapowiedź jest zachęcająca:

Ale i tak to tylko jakiś substytut, zastępstwo dla złaknionych nowych nagrań. Nie da się jednak ukryć, że tworzenie i premiera filmu na nowo rozbudziły dyskusję o ewentualnym powrocie Oasis, o zawieszeniu broni na linii Noel-Liam i ponownym połączeniu sił podczas trasy.

Liam, dla magazynu „Q”, cytowany przez Onet:

Wierzę, że Oasis znów zacznie grać i to będzie wspaniałe. Jeśli to ma być naprawdę dla naszych fanów to Noel, zróbmy to. Oni naprawdę tego chcą. Trasa w jeden rok – zmiażdżylibyśmy swoimi koncertami. Moje bagaże są nadal nierozpakowane od naszego ostatniego tournee, więc jestem gotów.

No i Noel, dla „Daily Star”, cytowany przez GW:

Wracamy, jeśli ktoś zapłaci 20 milionów funtów za jeden koncert. Ale jeszcze nie było takiej oferty.

Teraz, właściwie w przeddzień premiery filmu „Supersonic”, plotki o ewentualnym zejściu się tych dwóch żywiołów przewijają się coraz częściej. Pogodzić braci Gallagher próbuje zresztą połowa brytyjskiego środowiska muzycznego, z Chrisem Martinem z Coldplay na czele. O tym, że reaktywacja kiedyś musi nastąpić przebąkuje nawet reżyser dokumentu o tym unikalnym zespole.

Sam film? Twórcy „Amy”, kapitalnie opowiedzianej historii o tragicznej postaci Amy Winehouse. To wystarczająca rekomendacja. Niewystarczający jest za to fakt, że to na razie jedynie film, a nie nowa płyta czy trasa koncertowa.

 

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑