Cloud Chasing, czyli zawodowe tworzenie… chmur

Opublikowano Sierpień 7, 2014 | przez lucky bastard

cloud

Istnieje wiele dziwnych sportów. Niektórzy grają w „chess boxing”, swoistą hybrydę boksu i szachów. Organizowane są mistrzostwa w jedzeniu hamburgerów, czy też walkach na poduszki. Ale „palenie” elektronicznych papierosów jako sport widowiskowy, gdzie najlepsi otrzymują za to gażę? O co tutaj chodzi, to jakaś kampania promocyjna? Już tłumaczę.

Paląc zwykłe fajki, będziesz mistrzem jeśli uda ci się puścić „kółeczko”. Ale przy elektronicznych papierosach tworzenie „dymu” w wykonaniu najlepszych potrafi być sztuką – a przynajmniej jakąś jej nowoczesną formą. Zabawa nazywa się „Cloud Chasing”, co możemy luźno tłumaczyć jako gonienie za stworzeniem efektownych „sztucznych chmur”. Niektórzy wybijają się tym, że potrafią zadymić pół lokalu na jednym wydechu. Inni tworzą swoje wariacje, całe kompozycje… Tak, to dość szalone, by mogło się udać i przykuć uwagę tłumu. Aby się o tym przekonać, wystarczy obejrzeć filmik z takiej właśnie imprezy.

 

Ogląda się, prawda? Na pewno bardziej jeśli sam jesteś użytkownikiem elektronicznych papierosów, ale i dla postronnych to interesująca ciekawostka. Na razie zjawisko jest świeże, dopiero w tym roku zaczęło mieć jako taką organizację. W Kalifornii zorganizowano pierwsze międzynarodowe mistrzostwa. W wielu miastach USA są kluby i puby, gdzie regularnie organizuje się tego typu zawody. Tak czy inaczej z każdej strony dochodzą głosy, znamionujące rozwój tego „sportu”. Kto wie, jaką jeszcze karierę jest w stanie zrobić „Cloud Chasing”?

Szczególnie, że wierzcie albo nie, w pewnym sensie promuje on… zdrowy tryb życia. Większość zawodowców używa mieszanek w minimalnym stopniu zawierających nikotynę, albo są to w ogóle jej pozbawione mieszanki obliczone tylko na to, by produkować „chmury” o odpowiedniej konsystencji. Palacz, który chciałby więc zostać „cloud chaserem”, musi w większym lub mniejszym stopniu dokonać rozbratu z nikotyną.

 

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑