Fascynujące: tego szukamy na stronach erotycznych. (Rumuni i Libańczycy to zboczeńcy)

Opublikowano Marzec 15, 2013 | przez Redakcja

ranking_wyszukiwan

To, co widzicie powyżej, to zrzut ekranu ze strony PornMd, która analizuje wyszukiwania dotyczące pornografii na świecie. W tym, oczywiście, w Polsce.

Teraz dam Wam kilka minut na kliknięcie na stronę i zanurzeniu się w tym naukowym opracowaniu, a następnie, jak wrócicie, porozmawiamy o tym, co ten ranking o nas mówi. I o innych.

[5 minut później…]

Cóż, jak już zdążyliście się przekonać sami, na tle Europy nie jesteśmy jakimiś odmieńcami. Wypadamy dość patriotycznie – pierwsze trzy frazy („polish”, „podrywacze” i „poland”) świadczą, że kiedy jesteśmy sami i akurat nie ma przy nas naszych żon i kochanek, wciąż chcemy myśleć o Polkach. To dobrze. Powinny to traktować jako komplement. Nie wszędzie w Europie tak jest. Belgowie na przykład w pierwszej dziesiątce mają wyszukiwanie Francuzek i Holenderek, ale nie swoich rodaczek. Brzydkie? Był ktoś?

W Rumunii z kolei na pierwszym miejscu znajduje się niepokojąca mnie głęboko, chora i kryminalnie karana w prawdziwym życiu fraza „mom and son” (matka i syn). Zawsze wiedziałem, że z tym krajem jest coś nie tak. Ale żeby od razu kazirodztwo? I jak rozpoznać kazirodztwo na filmie porno? Dziwny temat. Węgrzy też powinni się z tego tłumaczyć.

W awangardzie są też Finowie. Podium wygląda tak: 1. „dojrzałe”, 2. „babcia”, 3. „męski wytrysk”. To i tak nic przy Azjatach. W Korei Południowej miejsca 5 i 10 okupują słowa związane z czynnością określaną u nas jako Numer Dwa, w Libanie znajdziemy amatorów „shit orgy” (wow) i „shemale’ów”, w Indiach, Malezji i Turcji popularne jest porno ze scenami gwałtu, a w Izraelu numerem jeden wpisywanym do wyszukiwarek jest „prostata”.

Samo to wystarczy mi, aby zażądać delegalizacji tych państw.

Wróćmy do naszego podwórka. „Podrywacze”, „casting” i „amateur” zdradzają sympatię do zwykłych dziewczyn z sąsiedztwa. „Anal”, „teen” i „milf” popularny jest wszędzie, więc jako ekspert w tych sprawach wyrokuję: znaczy, że jesteśmy absolutnie normalni.

Aha, na mapie źle narysowano Polskę. Wygląda, jakbyśmy zaanektowali kawałek Białorusi i Ukrainy. Nie wierzę, że ktokolwiek z Was zwrócił na to uwagę szybciej, niż po minucie patrzenia. Ale gdyby na naszym erotycznym top 10 znalazło się jakieś chore zboczenie, od razu ogłosiłbym, że zaliczyli nam głosy naszych wschodnich sąsiadów.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑