Hiszpański rząd nie wytrzymuje ciśnienia. Chcą zdelegalizować… memy

Opublikowano Listopad 17, 2016 | przez ZP

Spain's Prime Minister Mariano Rajoy gestures during a news conference at Madrid's Moncloa Palace August 3, 2012. Spain inched closer to seeking a sovereign bailout on Friday as Rajoy opened the door to a request, although he said he needed first to know the attached conditions as well as the form the rescue would take. REUTERS/Susana Vera (SPAIN - Tags: POLITICS BUSINESS) EUROZONE/SPAIN-BAILOUT

Internet, czyli miejsce powszechnie uważane za oazę wolności, w której swoje zdanie na dowolny temat może wyrazić każdy – od profesorów fizyki kwantowej, po panoszący się po sieci intelektualny plankton. Wszyscy zresztą pewnie doskonale pamiętacie, jak swego czasu świat nieomal nie stanął na głowie, gdy wybuchła afera dotycząca ACTA. W rzeczywistości w dużej mierze opanowanej przez poprawność polityczną Internet bardzo często pozostaje jedynym miejscem pozwalającym na uprawianie wolnej amerykanki.

Ostatnio wielkie oburzenie w związku z ograniczeniem wolności słowa w sieci wybuchło w Hiszpanii, gdzie ekipa rządząca rzuciła propozycję ustawy, na mocy której karze miałoby podlegać publikowanie tego, co dziś w dużej mierze jest solą Internetu, czyli memów. Chcesz nabijać się z osób publicznych? Zachowaj czujność, bo w przeciwnym razie – jeśli tylko uda się przeforsować nasz pomysł – być może wkrótce ktoś zapuka do twych drzwi lub zostawi pod nimi niezbyt przyjemne pismo.

Partia Ludowa w swojej interpretacji kwalifikuje bowiem memy jako akt „łamania prawa do prywatności i szkodzenia wizerunkowi poprzez publikowanie przez osoby trzecie obrazków bez wcześniej uzyskanej na to zgody”. Nawet jeśli o memach nie wspomniano tu w bezpośredni sposób, nie trzeba być wyjątkowo bystrym, by zorientować się, że gdyby propozycja ta z czasem przerodziła się w czyny, memy w Hiszpanii siłą rzeczy stałyby się nielegalne.

Dlaczego partii rządzącej tak bardzo miałoby na tym zależeć? Odpowiedź na pytanie jest wyjątkowo prosta – w politycznym tyglu, jakim niewątpliwie jest Hiszpania, internauci szczególnie upodobali sobie bowiem postać obecnego premiera, Mariano Rajoya. Przeróbki jego zdjęć czy obrazki z prześmiewczymi podpisami robią na Półwyspie Iberyjskim furorę.

lXgHAHE

Wszystko jest kłamstwem, poza jedną rzeczą

hed67AN

Choć niewykluczone, że cała sprawa i tak koniec końców rozejdzie się po kościach, a internauci dalej w najlepsze będą mogli szydzić z kogo tylko będą mieli ochotę – wciąż przecież mowa wyłącznie o propozycji, która nawet jeszcze nie została poddana głosowaniu. W przypadku buntowniczo nastawionych do życia Hiszpanów o społeczną reakcję nie było trudno.

Jak łatwo się domyślić, premier zyskał sobie jeszcze większe grono przeciwników, a Internet zalała kolejna fala memów z Rajoyem w roli głównej. I, szczerze mówiąc, wcale się nie dziwimy, a wręcz popieramy podobne podejście. Bo nawet jeśli podobnych praktyk zakazano już chociażby w Rosji, będziemy się upierać, że Internet bez memów to jak słuchanie pornosa w radiu.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑