Niemcy zadośćuczynią skazanym w przeszłości za homoseksualizm

Opublikowano Październik 28, 2016 | przez ZP

alemania_PLYIMA20161010_0025_4

Choć temat homoseksualizmu w wielu kręgach nieprzerwanie stanowi powód do żywiołowych dyskusji i pomimo upływu lat nie przestaje budzić kontrowersji, nie ulega wątpliwości, że w dzisiejszych czasach życie zarówno gejów, jak i lesbijek jest o wiele łatwiejsze. Nawet jeśli wciąż pojawiają się w tej kwestii problemy ze społeczną akceptacją, zero-jedynkowym postrzeganiem zjawiska i wszelkiej maści uprzedzeniami, osoby homoseksualne w cywilizowanym świecie cieszą się znacznie większą swobodą i w świetle prawa mogą liczyć na o wiele równiejsze traktowanie niż kilkanaście czy też kilkadziesiąt lat temu.

Kolejny krok w walce z dyskryminacją postanowiono niedawno poczynić w Niemczech. Nasi zachodni sąsiedzi doszli bowiem do wniosku, że czas najwyższy zmierzyć się z popełnionymi w przeszłości grzechami i finansowo zadośćuczynić ofiarom paragrafu 175, na podstawie którego do 1969 roku – choć należy zaznaczyć, że ostatnie budzące kontrowersje przepisy całkowicie wyeliminowano dopiero w 1994 –  osoby odmiennej orientacji podlegały karze.

Największe represje – jak nietrudno się domyślić – stosowano w czasach hitlerowskich, gdy za homoseksualizm, według szacunków Urzędu Walki z Dyskryminacją, skazano ponad 50 tysięcy mężczyzn. Osądzeni niejednokrotnie lądowali na wiele lat w więzieniu, a już po jego opuszczeniu musieli z kolei zmagać się z daleko posuniętą społeczną marginalizacją, która blokowała tak podstawowe dla normalnego funkcjonowania w świecie czynności, jak chociażby znalezienie zatrudnienia.

Dziś jednak Niemcy biją się w pierś. „Państwo ponosi odpowiedzialność, ponieważ skomplikowało życie wielu ludziom. Orzeczone przed laty wyroki od samego początku nie stały w zgodzie z konstytucją. Były bezprawne i urągały godności skazanych” – stwierdził minister sprawiedliwości, Heiko Maas. Nowa ustawa ma na celu unieważnienie wszystkich wcześniejszych wyroków wydanych za homoseksualizm i – w konsekwencji – wypłacenie pięciu tysiącom wciąż żyjących ofiar dawnych przepisów odszkodowań.

O jakich sumach mowa? Trzy tysiące euro plus półtora tysiąca za każdy rok spędzony w więzieniu. Kwoty, jak widzimy, nie są więc zbyt wygórowane, co rzecz jasna budzi skrajne odczucia. Dla jednych najważniejszy jest bowiem sam fakt przyznania się do winy, dla innych natomiast – jak na przykład w przypadku prezesa Niemieckiego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek, Klausa Jetza – nie są one w stanie w pełni zadośćuczynić poszkodowanym, którzy niejednokrotnie do dziś odczuwają skutki podejmowanych kilkadziesiąt lat temu decyzji. „Wolałbym, żeby pieniądze były wypłacane co miesiąc. Prześladowanie ze strony policji i kartoteka  zniszczyły karierę wielu osób, które przez to obecnie dostają groszowe emerytury”, powiedział Jetz.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑