Paolo River wyjaśnia, dlaczego tak mało kobiet potrafi zrobić dobrego loda

Opublikowano Sierpień 9, 2014 | przez kozak

blow-job

„Bezczelne są te kurwy i zuchwałe” – mówił saper Vodiczka Szwejkowi, komentując zachowanie różnych panien w spódniczkach. A przyszło mi to na myśl teraz akurat, gdy Szkoci, jak wiadomo miłośnicy łażenia w damskich strojach, kurewsko wprost wykluczyli Legię z Ligi Mistrzów. Wiesz czemu Szkoci łażą w spódniczkach, a pod spód nie zakładają majtek? – tak spytałem prezesa od deskorolki, i zaraz posłałem odpowiedź: Bo nie mają wstydu.

No, jak się okazuje kurestwo nie tylko po burdelach, po prostu wszędzie, na wschodzie i zachodzie. Dlatego ratować nas może tylko to co Palestyńczyków – prokreacja. A to dzieje się za sprawą… hm… fujary.

Już Erazm nie mógł się nadziwić, w „Pochwale głupoty”, niezmiennie polecam, że życie ludzkie pochodzi od czegoś tak małego i szpetnego, i w zasadzie głupiego. A tak w istocie jest właśnie. Potrzeba tylko fujary i jakiejś osóbki bezczelnej i zuchwałej (nie spod Tęczy tylko, i akurat wymyśliłem dowcip – przychodzi Tęcza na komisariat i składa skargę. Na kogo? Na Stwórcę! Za co? „No bo miałam być ciachem, a wychodzi podpłomyk. A kto podpala? A  HGW!”).

No więc co do fiutka, przypomniał mi się niezły dowcip ze Śląska (to tam gdzie kobiety myją mężczyznom nogi, tam to jest ordnung!), otóż wychodzi grupa górników po szychcie prosto z łaźni. Wchodzili czarni jak smoła, wychodzą biali. I nagle jeden krzyczy:

– Gustlik! Ty mosz czarna fujara!

Gustlik pochyla się, patrzy, i mówi:

– Pierona, chopy, przez pomyłka Franciszkowy umyłem!

Albo drugi żart. Dziewczyna skarży się, że on ma za krótkiego i nie takiego jak Murzyn z teledysku Margaret (zamiata pytonem podłogę, Murzyn, nie Margo). I rozkazuje – przyczep sobie odważnik do kutasa, musi to pomóc.

I po tygodniu pyta, o ile się wydłużyło…

– Na razie efekt w 50 procentach. Dłuższy nie jest, ale za to czarny.

Brrr, pomyślcie że te kiełbachy pakujemy wciąż kobietom do ust i uważamy to za smak smaków, tymczasem prawda jest bolesna. Jedna, dwie na tysiąc potrafią strugać ołówek, cała reszta tylko się ślini i gryzie, a niektóre – choć napalone – szybciej dostaną szczękościsku, niż my orgazmu. O co chodzi – spytała koleżanka, która lubiła się oliwić – że ja źle robię laskę? Otóż najlepsza laska, to kiedy kobieta potrafi wziąć nie do ust, a do gardła. Gardło jest zbudowane identycznie jak pochewka, to mięsień, ale łatwiej nim stymulować jak się potrafi (bo można się też porzygać, kobiety tak miewają). Głębokie Gardło – to pseudo artystyczne najlepszej aktorki porno w dziejach (co ciekawe – również tego agenciaka z afery Watergate). No więc usta ustami, języczek swoje robi, ale musi być wjazd i zwiedzanie gardełka. No i druga sprawa. Zastanawialiście się kiedyś czemu mówi się – lód?

Fujara jest przecież rozgrzana do czerwoności.

Otóż sa kobiety, znów jedna na tysiąc, które mają lodowate usta. I działa to fenomenalnie – ty gorący, a ona zimna, efekt murowany, oszołomienia. Lepsze od skrętów, jakieś tysiąc razy…

Dobra, nie tylko robieniem loda się żyje, czasem poza polerką trzeba się poświęcić, zgasić zatem światło, wstrzymać powietrze i zabrać się za orkę na ugorze. Niektórzy maja przechlapane, jako że całe życie towarzyszą im wieloryby (najpopularniejsza w Polsce odmiana – kaszalot). Kiedyś siedzimy w firmie, jeden chłopak ma żonę lekkoatletkę i kolega mu mówi:

– Ty to Janusz masz dobrze!

On podrajcowany:

– A co? A czemu mam dobrze?

– Bo jak wyjedziesz w delegację, to nikt ci zony nie wypierdoli!

Gonili się potem dwa dni. Ale ona się nie pierdoliła przynajmniej. Bo, zapamiętajcie – ładna żona, cudza żona.

I dlatego jestem kawalerem chyba.

Ale żeby nie przynudzać zbytnio, to jakaś historyjka własna też musi być. Mieszkam w Los Angeles, w Mieście Aniołów, i któregoś dnia przychodzi sąsiad: – Mój siostrzeniec skończył właśnie 14 lat, dostał już bluzę szkolnej reprezentacji w futbol i jako wujek musze mu też załatwić pierwsze w życiu dymanie. I tu byśmy to mogli zrobić. Macie telefon do dupek…

Dzwonię, pada pytanie:

– Ma pan faks?

– Tak.

– To wysyłam ofertę.

No i przyszedł faks długi na dwa metry, a na zdjęciach, kurwa nie uwierzycie, same gwiazdy! Prawdopodobnie aktoreczki i kandydateczki kelnereczki. Piękne jedna w drugą. Zasiedliśmy w ogrodzie i dokonaliśmy selekcji, choć było ciężko, a ja nie wierzyłem, że mogą być aż tak zjawiskowe…

No i wieczorem jest ten siostrzeniec, w bluzie szkolnej (poszlibyście na pierwszą randkę w mundurku, z tarczą szkolną), za chwilę podjeżdża bus. I wysiada… facet z pistoletem.

Gada tak – dziewczyny zaraz wysiądą, dajcie mi jakiś pokój, a ta spluwa jest po to, że gdyby któryś z was przeginał, przyćpał za dużo, bił, no to zastrzelę.

Dziewczyny wysiadają i… niemożliwe, ale identyczne jak na faksie. Śliczne. Fujary stoją nam wszystkim (zebrało się może z ośmiu chłopa), a młodzieniec postawił taki namiot, że mało nie pękły mu spodnie, zlał się ze trzy razy. Całej tej zabawy nie umiałbym nawet opisać, bo tam robią nie smutne kiwanie (zwane w małżeństwach kazirodztwem, bo nudne jak brat z siostrą), tylko odstawiają show. To jest pokaz seksu na wesoło. Numery jeden po drugim (każdy płacony osobno, jak to u kapitalistów, od razu liczone od łebka, jeden nie dokładał to wyfrunął do ogrodu), no więc najdziwniejsze były dwa.

Mianowicie podwójny wibrator, którym panie posuwają się wzajemnie (młody spuścił się też podwójnie) i… robienie laski przez facetów! Wyglądało to tak: dziewczyny wkładają gościom (ja odpuściłem ten numer) w usta lizaki i kładą ich na podłodze. I robią dosiad, ale tak zasuwają cipeczką, że lizak roztapia się, a twarze roześmiane pokrywają się lukrem!

No okropne. Ja wolę jak dziewczyny spuszczają się same, też bialutko, ale to znak, że dałyby się przelecieć wszędzie.

Ale nie każdemu. I to jest najpiękniejsze.

A wracając do początku: czyli tych spódniczek.

Kobieta nie powinna być kierownikiem drużyny piłkarskiej. Dla kobiet Stwórca przeznaczył ciekawsze role.

PAOLO RIVER

Komentarze


Tagi: , , , , , ,



Back to Top ↑