Piękna, niepokorna: Sara Sampaio

Opublikowano Kwiecień 28, 2015 | przez ZP

Sara-Sampaio-3

Po tym świecie stąpa obywatel Portugalii, którego ludzie kochają bardziej niż Cristiano Ronaldo. Serio! A właściwie to obywatelka – Sara Sampaio. Jej znaki rozpoznawcze to: spojrzenie, którym hipnotyzuje w pół sekundy, pełne usta, stworzone do oralnej rozkoszy, oraz nogi tak długie, że oplotłaby cię nimi pewnie ze trzy razy.  Poza tym są dużo zgrabniejsze od tych, które ma CR7!

Odkąd stała się sławna, Porto nie kojarzy się już z sukcesami Jose Mourinho czy piękną architekturą. Nie, dziś to po prostu miasto, z którego pochodzi Sara. Urodziła się w nim w 1991 roku, a już w 2007 zrobiło się o niej głośno: właśnie wtedy wygrała konkurs na reklamowanie marki Pantene. Wcale nas to nie dziwi – popatrzcie na jej włosy. Są idealne nie tylko do tego, by za nie ciągnąć, ale też właśnie do prezentowania produktów, które je odżywiają, nadają połysk, bla bla bla.

Potem wszystko potoczyło się szybko jak na ostatniej prostej wyścigu F1 – Sampaio reklamowała takie marki, jak Axe, Calzedonia czy Victoria’s Secret. Oczywiście za grube pieniądze. Tak po prawdzie mówiąc portfel to jedyna gruba rzecz jaka może się z nią kojarzyć. Bo generalnie, jak widzicie, Sara raczej nie cierpi na nadwagę. O kilogramach piszemy tu nie przez przypadek – jej wygląd budził kontrowersję: pod koniec 2014 internauci oskarżali to ponętne dziewcze o to, że jest zbyt chude, na co Portugalka odpowiedziała serią fotek i wpisów zapewniających, że wszystko z nią OK. I że omija anoreksję niczym CR7 Irinę Shayk.

Jak najbardziej się z tym zgadzamy. Uważamy, że to cudna laska i strasznie nas cieszy, że jeszcze przez lata – w końcu jest młodą foką! – będzie nam dane delektować się jej urodą, która olśniewa. Zresztą tu nie ma co więcej pisać, tu trzeba patrzeć:

Sara Sampaio pic 1280 x 1024

sara_sampaio_seksowna_portugalka_w_kolekcji_bielizny_victorias_secret_12

Sara-Sampaio-for-Vogue-Spain-in-Luxury-Shoot-Ealuxe-3-775x1024

Sara-Sampaio-Vogue-best4pic-8

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑