Poczta Polska – może i trochę okrężną drogą, ale jak solidnie!

Opublikowano Wrzesień 23, 2013 | przez Gofrey

pocztapol

Dla jednych przestarzała instytucja o archaicznych procedurach, zajmująca się uprzykrzaniem życia ludziom, dla drugich tradycyjna, najpewniejsza droga przesyłania czegokolwiek z miejsca na miejsce. Dla jednych pewna droga do zgubienia przesyłki albo chociaż pozbawienia jej zawartości, dla drugich jedyna rozsądna instytucja, w której możesz kupić pocztówkę, zapłacić rachunek i puścić list za oceany z potwierdzeniem odbioru i pokwitowaniem. Poczta Polska.

Jaka naprawdę jest poczta? Jak można ją opisać? Co z krążących opinii jest prawdą, a co kalumniami, rozpowszechnianymi zapewne przez zazdrosnych kurierów? Mieliśmy się porządnie tutaj rozwinąć, opisać plusy i minusy, porobić drzewka decyzyjne, ale uznaliśmy, że nic nie opisze Poczty lepiej niż poniższy obrazek.

Paczka numer 00159007738073053224, jej numer udostępnił na Facebooku profil sklepiku, który śledził wysłaną przez siebie przesyłkę. Nadana w Siemianowicach Śląskich, miała dolecieć do Dzierżoniowa. Niecałe 250 kilometrów, jakieś dwie i pół godziny autem. Co się z nią działo? Możecie sprawdzić albo na stronie http://sledzenie.poczta-polska.pl/, albo na poniższym screenie…

przesylka1

Łącznie… 1665 kilometrów, okrągłe dwadzieścia cztery godziny autem.

przesylka2

Dlaczego uznaliśmy, że to najlepszy opis Poczty Polskiej?

a) Bez sensu, ale z efektem zbieżnym do zamierzonego.
b) Z tysiącem kontroli (i następnym tysiącem kontroli organów kontrolujących).
c) Niech się pali, wali, „skały srały” – przesyłka ma dojść. Choćby, kurwa, przez Etiopię na Pabianice, ma dojść.

***

Mówiąc już zupełnie serio – pomijając cały absurd sytuacji – cały ambaras z tą paczką jedynie pogłębił naszą sympatię do Poczty. Raz, że odkąd wprowadzono agencje pocztowe, nie ma pieprzonych kolejek, a babki wreszcie starają się być miłe. Dwa, że kwit z poczty w tym kraju ma większą wartość niż jakiekolwiek potwierdzenie przelewu, choćby wypisywał je odręcznie dyrektor banku. Trzy – nie ma siły, która ich zatrzyma. Cztery, są ludzie, którzy jarają się korespondencyjnymi partiami szachów, albo grami na Facebooku gdzie musisz czekać czternaście godzin na zebranie żyta ze swojego pola. Tu jest jeszcze fajniej, jeszcze ciekawiej, a internetowa kontrola twoich paczek dostarcza więcej frajdy, niż wydojenie najdroższej krowy z całego Farmville.

Możecie myśleć, że ironizujemy, ale naprawdę Poczta daje radę. I nie mamy zamiaru zamieniać jej na ekofaktury.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑