Przegraliśmy wojnę o pamięć. Będzie już tylko gorzej

Opublikowano Maj 1, 2015 | przez Gofrey

Życie gdRtm6L

Opublikowano Maj 1, 2015 | przez Gofrey

0

Przegraliśmy. Przegraliśmy i nie ma właściwie czego tutaj roztrząsać. Przegraliśmy wojnę o pamięć, o miejsce w historii, o które tak ofiarnie walczyli nasi przodkowie. Przegraliśmy 6532 drzewka w Jad Waszem, przegraliśmy poświęcenie ludzi takich jak Św. Maksymilian Kolbe, jak awansowany dwa lata temu do stopnia pułkownika Witold Pilecki, jak Jan Karski, jak tysiące innych walecznych i odważnych Polaków.

Oto wymiana tweetów byłej dziennikarki, Beaty Biel i Tela Harrisa, człowieka piszącego dla Jerusalem Post, który w jednym ze swoich artykułów użył sformułowania: „Co jest lepszą alternatywą? Szybka śmierć w polskiej komorze gazowej czy powolna na gorącej syryjskiej pustyni?”.

Gość bez żenady pisze o polskich komorach gazowych, po czym wywołany do tablicy wymienia niemieckie obozy jako potwierdzenie swojej absurdalnej tezy. Przypomnijmy – nie jakiś zwykły Helmut, kibol Bayernu. Nie jakiś przypadkowy przechodzień, który edukację zakończył na szkole podstawowej.

Poważny facet, który specjalizuje się w tej tematyce, który jest wnuczkiem Żydów ocalałych z holokaustu. Doktorant na Uniwersytecie Goethego we Frankfurcie. Dziennikarz. Gość, któremu łamy udostępnił „Jerusalem Post”. Krótko rzecz ujmując – człowiek, od którego oczekiwalibyśmy choć minimalnej wiedzy na temat historii.

To jednak nie jest wcale najgorsze. Okej, debile zdarzają się wszędzie. Gorsza jest jednak reakcja rzeczonego Harrisa, który na słowa krytyki z Polski zareagował… zarzutami o antysemityzm. Podkreślał, że powinniśmy odwiedzić Kielce i Jedwabne, a zamiast sformułowania „polish gas chambers” zaproponował „gas chambers in Poland”. Ostatecznie po interwencji naszych rodaków i kilku instytucji samo „Jerusalem Post” postawiło na frazę: „nazi gas chambers”.

Nazi. Albo „polish”, albo „nazi”, bo przecież – jak powszechnie wiadomo – naziści przylecieli z kosmosu, zgarnęli do współpracy kilka nacji (głównie Polaków), zmusili do służby wielu prawych Niemców, a na końcu rozpłynęli się w powietrzu.

Niemieckie obozy zagłady. Takie sformułowanie już nie potrafi przejść przez gardło ludziom, którzy w teorii powinni stać na straży prawdy historycznej. Jakie są tego konsekwencje? Słowa szefa FBI to wierzchołek. Między „Polakami pomagającymi nazistom” a „polskimi komorami gazowymi”, wstrząsnęła nami jeszcze firma Mattel, ta od lalek Barbie. Zerknijcie sami:

Nazi Poland… Po śmierci Bartoszewskiego „De Volkskrant” pisał o nim jako o „katoliku, który ratował Żydów w antysemickiej Polsce”. Teraz rozpaczliwie próbujemy zatrzymać tę falę, ale niestety, jest już za poźno. Niemcy zrobili swoje. Francuzi zrobili swoje. Brytyjczycy, Włosi, przede wszystkim Amerykanie i Rosjanie – oni wszyscy wiedzieli, że „polityka historyczna” to nie coś, czym należy się brzydzić, ale coś, co należy wykorzystywać. Nasze wieczne płacze: „nie rozdrapujmy ran”; „patrzmy w przyszłość” i tym podobne zakończyły się właśnie w ten sposób.

Jeśli nie idziesz do przodu – stoisz w miejscu. W miejscu stoi nasza umiejętność opowiadania o pięknej historii naszego kraju. Nie potrafimy udowodnić, że w bolesnym XX wieku byliśmy tym narodem, który zachowywał się porządnie. Który stał w poprzek wszystkich totalitaryzmów, który walczył, często nie tylko w swoim imieniu. Uznaliśmy, jakże mylnie, że prawda obroni się sama, zapominając o innym równie prawdziwym frazesie: historię piszą zwycięzcy.

Historię piszą „Nasze matki, nasi ojcowie”, historię piszą gry komputerowe, w których wcielamy się w bohaterskich amerykańskich żołnierzy, historię piszą hollywoodzkie dzieła, w których Żydzi oprawiają nazistów. Nigdy nie słychać o Sonderkommando. Zawsze słychać o polskich szmalcownikach.

Można się jeszcze łudzić, że nagle zaczniemy o to dbać. Nagle zaczniemy uświadamiać na wszelkie możliwe sposoby ludzi na całym świecie, że to JEDNAK nie my zgotowaliśmy Żydom holokaust, JEDNAK nie my byliśmy głównymi złymi na tej wojnie i JEDNAK nie byliśmy sojusznikami okupujących terytorium Niemiec nazistów.

Absurd. Kuriozum. Idiotyzm. A jednak, świat zaczyna wierzyć w alternatywną wersję. W wersję pisaną przez zwycięzców. A my przegraliśmy.

Fot. Zbirek
https://www.facebook.com/galeriazbirka?fref=ts

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑