Splash, czyli najdurniejsza zabawa tego lata

Opublikowano Sierpień 8, 2014 | przez ZP

facebook-splash-icon

Hitem wakacji 2014 nie jest o dziwo nowa piosenka Rihanny. Ani kolejna spektakularna rola Roberta Downey’a jr w hollywoodzkiej superprodukcji. Na numer 1 wyrasta co innego, mianowicie niejaki splash.

Jakby ktoś z was jakimś cudem nie wiedział jeszcze co to, informuję: to wyzwanie polegające na konkretnym oblaniu się wodą w jak najbardziej zaskakujący sposób. Osoba, która je podejmie, musi wyznaczyć trzech znajomych, aby też się zmoczyli. Jeśli ktoś z nich… oleje sprawę, powinien postawić kolację.

Patrzę na mojego walla na fejsie i dochodzę do wniosku, że modzie na splash ulegają wszyscy. Znajomi dziennikarze, pisarze, a także ludzie pracujący na kierowniczych stanowiskach w dużych firmach. Widzę jak leją na siebie wodę i jestem tym faktem zażenowany mniej więcej tak samo, jak wtedy, gdy po raz pierwszy dane mi było zobaczyć Trybsona.

Tę „osobowość” przytaczam w tym miejscu nie bez przyczyny – albowiem gdyby splash przyjął się w środowiskach intelektualnie zbliżonych gwieździe Warsaw Shore, nawet nie pisałbym o nim tekstu. Ot kolejna głupota, którą podnieciła się banda umysłowych zer – tak bym to skomentował. I tyle.

Niestety, splashomania ogarnęła wszystkich, bez względu na wysokość IQ. Ludzie ulegają temu zadziwiająco łatwo, na zasadzie: nie chcę wyjść na sztywniaka, dlatego się zamoczę, pokazując przy okazji wszystkim jak jestem pomysłowy i wyluzowany.

Hmm, kiedyś, żeby błysnąć w towarzystwie trzeba było znać się na literaturze. Filmie. Teatrze. Należało mieć jakąś bazę intelektualną, która pozwalała nam zaimponować w oczach innych. Teraz wystarczy polać się wodą i zrobić siebie głupka, żeby X i Y uznali cię za kogoś zajebistego, wartego uwagi. Smutne. I strasznie wymowne dla naszych czasów…

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑