Striptizerka nie chciała się z nim pukać, więc… zadzwonił na policję

Opublikowano Sierpień 22, 2014 | przez ZP

william

Ten grubawy wąsacz ze zdjęcia jest naszym bohaterem. Mimo że nie biega maratonów, nie pasjonuje się piłką nożną i nie czyta Hłaski czy Tyrmanda, uwielbiamy go na maksa. Dlaczego?

W sobotni wieczór William McDaniel, bo tak nazywa się ta wyjątkowa persona, postanowił zrobić to, co każdy szanujący się facet w weekend: pooglądać dupy.  Niespecjalnie miał ochotę kontestować ubrane laski w dyskotece, uznał, że daruje sobie tę grę wstępną i ruszył na striptiz.

Tam też od razu poszedł szeroko: dał jakieś czice 350 baksów za prywatny taniec. Zabawa była przednia do momentu gdy William postanowił przejść na wyższy level, czyli – nie owijamy w bawełnę – poruchać sympatyczną tancerkę. Ta stwierdziła, że za żadne skarby świata nie będzie się z nim chędożyć, po czym narobiła strasznego rabanu.

I tu dochodzimy do sytuacji, dzięki której zostaliśmy wyznawcami McDaniela. Otóż napalony Willy nie odpuścił dziewczynie i klubowi i… ZADZWONIŁ NA POLICJĘ, by poskarżyć się, że laska nie chce się z nim stukać.

Jakże dobrze rozumiemy jego frustrację! Nie ukrywajmy: kilka razy w życiu zdarzało nam się ugadać po pijaku ze striptizerkami, które obiecywały bóg wie co, a kończyło się tylko na niewinnym w sumie tańcu. Sfrustrowani mieliśmy wtedy ochotę zdemolować wnętrze klubu, ponieważ czuliśmy się oszukani. Dziewczyna zgarnęła hajs, a człowiek nawet nie wsadził paluszka w cipkę. Straszne.

Nam brakowało jednak odwagi, żeby zrobić coś z tym fantem, tymczasem jurny William wykazał się fantastyczną inicjatywą. Co natomiast zaskakujące, policja nie  zrozumiała jego trudnej sytuacji. Więcej: chłop został aresztowany. Skandal, pewnie na miejsce całej afery przyjechał damski patrol…

Komentarze


Tagi: , , ,



Back to Top ↑