Suka, imprezowiczka i psycholka. Jak zauroczyłem się Tatianą Maslany…

Opublikowano Lipiec 13, 2014 | przez Tomas

fototomas

Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do gry aktorskiej. Zawsze większe wrażenie niż dana postać robiły na mnie efekty specjalne, scenariusz i fabuła. Znajomy dziennikarz ostatnio stwierdził, że na plaży w Hiszpanii prędzej zauważyłby piłkarza Kubę Wawrzyniaka niż gwiazdę z Hollywood. Mam identycznie, chociaż pewnie to bardziej wynik zboczenia zawodowego. Mam identycznie, ale z jednym wyjątkiem…

BBC America produkuje serial „Orphan Black”. Spoglądam na Facebooka i liczba lajków to skromne 300 tysięcy. Kiedyś przeczytałem zdanie: „Najlepszy serial, którego nikt nie ogląda”. Pytam znajomych, ale nigdy o tej produkcji nie słyszeli. A szkoda, bo powinni. I wy też powinniście.

Wszystko to za sprawą jednej aktorki. Szczerze? Jeszcze nigdy nie odczuwałem takiej fascynacji jakimkolwiek filmem czy serialem, a widziałem ich sporo. Ale to w całości zasługa niej. Poznajcie Tatianę Maslany.

„Orphan Black” opowiada historię dziewczyny, która prowadzi życie na granicy z prawem. Pewnego dnia zauważa na dworcu kobietę, która wygląda identycznie jak ona. Zauważa ją w ostatnim momencie, bo ta po chwili… wskakuje pod pociąg. Sarah Manning przejmuje pozostawioną na dworcu przez samobójczynię torebkę, bierze jej dokumenty i zaczyna sprawdzać jej tożsamość, aż w końcu pod nią podszywać.

Mały spoiler – Sarah wkrótce dowiaduje się, że osób o identycznym wyglądzie jest więcej. Co najmniej kilka. Są klonami uwikłanymi w jakiś totalnie popieprzony projekt, który pozostaje nierozwiązaną zagadką.

Niezwykłość „Orphan Black” polega na tym, że Maslany gra każdego z tych klonów. Jest uliczną oszustką i niepokorną dziewczyną, która lubi imprezy i seks. Jest detektywem, który popełnia samobójstwo. Jest przykładną, kochającą matką i żoną, która ukrywa swój problem z alkoholem. Jest naukowcem o kobiecych upodobaniach. Jest aspołeczną Ukrainką, która mentalnie przypomina dziecko, będąc wyszkoloną zabójczynią. Jest oschłą suką, która uwielbia kontrolować ludzi. Jest… Oj, w różne role wcielała się Maslany. Sytuacja, kiedy grała jednego klona, podszywając się pod drugiego, rozmawiając z trzecim, podchodziła mi pod Incepcję.

 

Maslany rozgrywa to wszystko genialnie. Każdy klon ma inny charakter, inną mimikę, inny sposób mówienia i poruszania się. Mam wrażenie, że jedna rola zwykłego klona przerosłaby niektóre aktorki, a ona daje radę z kilkoma. Z kilkoma równocześnie. Kiedy dwa klony wdały się między sobą w walkę, każdy walczył inaczej. Kiedy cztery z nich zorganizowały sobie imprezę, każdy bawił się inaczej.

Stwierdzenie „teatr jednego aktora” dawno nie było tak dosłowne.

Dlaczego o tym piszę? Z kilku powodów. Serial jest naprawdę niezły, porządnie wciąga i godnie wypełni luki czasowe w wakacje. Ale przede wszystkim warto przez wzgląd na Maslany. Uroczą i słodką dziewczynę, a momentami lekko szurniętą, gorącą laskę. Taką, której wielu wciąż nie widziało w akcji.

Komentarze


Tagi: , ,



Back to Top ↑