Szok – przeciętna nastolatka NIE JEST chętna na seks za kasę

Opublikowano Maj 22, 2014 | przez cebulak

 seks

Zewsząd dochodzą mnie słuchy, że nastolatki to łatwe stworzenia. Szukają seksu na imprezie, w necie, galeriach handlowych oraz autobusach miejskich. Szukają seksu dla przyjemności, dla regularnej pracy mięśni oraz dla zabicia czasu, a przede wszystkim za kasę.

Napompowany tymi teoriami bardziej niż strongmani koksem, postanowiłem je zweryfikować w najprostszy możliwy sposób, mianowicie poprzez odwiedzenie fotki.pl, czyli kultowej witryny na której ponoć jest więcej lachonów niż kurdupli w Chinach.

Założyłem konto, wybrałem w sieci zdjęcia jakiegoś atrakcyjnego na oko 30-latka, ale nie pozowane, naturalne, nie chciałem, żeby laski wzięły mnie za fake’a (którym oczywiście byłem!), no i rozpocząłem swoją misterną intrygę. Przez kilka dni wysłałem około 100 maili do foczek w przedziale wiekowym 16-20. Ich treść zależna była od zdjęć dziewczyny. Jeśli X wyglądała na dyskotekową niunię, waliłem prosto z mostu, że interesuje mnie sponsoring. Jeśli sprawiała wrażenie subtelnej artystki, zanim zaproponowałem łóżkowe harce, pozowałem na czułego romantyka.

No i teraz zgadnijcie ile lasek powiedziało „tak” na moje niemoralne propozycje? 70? Niestety. No to może 50? Też nie. Pewnie 30? Nic z tych rzeczy. 15? Do diaska, nie! 10? Chciałbym! Odpowiedź jest szokująca: chętna na seks za kasę była tylko JEDNA nastolatka, tegoroczna maturzystka z Warszawy.

Nie ukrywam, że taki obrót sprawy porządnie mnie zszokował. Spodziewałem się seksualnych pielgrzymek do mojego zfake’owanego profilu, zamiast nich były pustki większe od tych na stadionie Górnika Zabrze.

Kiedy pierwszy szok minął, jęłem zastanawiać się jaki był powód mojej porażki. Fotki, które wrzuciłem na profil okazały się zbyt cukierkowe? Nie, zademonstrowałem je kilku koleżankom, stwierdziły, że wybrałem wiarygodne. No to może zbyt szybko przechodziłem do rzeczy? Znajome przejrzały kilka maili, mówią, że nie przegiąłem pały.

Skoro wina nie leżała po mojej stronie, to zapewne zawiniły indagowane nastolatki. Tylko w jaki sposób? Pierwsza myśl: a może trafiłem na weteranki internetowego kurestwa? Dziewczęta, które na seksie za mamonę zarobiły już tyle, że odłożyły do późnej emerytury i teraz nic robić nie muszą, żadną pracą kalać się nie będą, a już na pewno nie płatnym seksem? Możliwe, ale jakby nie bardzo.

Myśl druga: fotkę opanowały dziewczęta z bogatych domów, które zaopatrzone we wszystkie srajfony i inne gadżety tego świata są tak szczęśliwe, że w ich głowie nawet nie zakiełkowała myśl o sponsoringu i temu podobnych świństwach? Nie, to nie może być to.

Jeśli nic się nie zgadza, jeśli każdy kolejny powód zdaje się być równie dziwaczny co publiczne zachowanie Korwina, pora przestać kombinować, czas chwycić się myśli, której unikałem przez cały ten tekst, czas pogodzić się z tezą, która w XX wieku nie byłaby niczym szokującym, ale dzisiaj, w takich a nie innych realiach, jest doprawdy niezwykła: nastolatki jednak się nie kurwią. To znaczy owszem, zdarzają się pojedyncze przypadki dziewcząt chętnych na transakcję wymienną pt. ja ci dam dupy, a ty mi prezent lub kasę, ale są one niezwykle rzadkie, prędzej spotkasz Włocha, który nie interesuje się piłką, prędzej wpadniesz w Krakowie na trzeźwego Anglika, prędzej zobaczysz wyluzowanego Niemca niż natrafisz na młodą polską dziwkę.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑