Tak się kończy, gdy gej decyduje, która dupa jest fajna…

Opublikowano Styczeń 14, 2013 | przez kozak

Co się stało z tym światem?! To była chyba połowa lat dziewięćdziesiątych, gdy mężczyźni spalali się na myśl o supermodelkach. Można się było kłócić z kumplami, która lepsza – Cindy Crawford, Claudia Schiffer czy Naomi Campbell – i był to spór na wysokim poziomie, bo każda ze wspomnianych dziewczyn prezentowała się lepiej niż najnowsze Lamborghini Sesto Elemento.

Gdyby wtedy ktoś ci powiedział, nawet w żartach, że umówi cię z taką dziewczyną, to byś dostał suchostoju. Naomi – czekoladka – miała chyba najlepsze nogi, Cindy figurę (tak ogólnie), a Claudia łączyła przyjemne z pożytecznym, bo jeszcze sprawiała wrażenie inteligentnej. Zaraz później ktoś mądry wymyślił silikon i główną rolę w naszych snach zaczęła odgrywać Pamela Anderson, ale modowe trio zawsze zajmowało wysokie miejsca we wszystkich erotycznych rankingach. Słowo „modelka” oznaczało wtedy świetną dupę, a nie wieszak na prześcieradło od Macieja Zienia.

A przecież były jeszcze Heidi Klum, Linda Evangelista, Helena Christiansen, Eva Herzigova… Człowiek jeszcze wtedy nie znał viagry, ale może – dzięki takim dziewczynom – wcale nie była aż tak bardzo potrzebna. Renciści z Monaco sprowadzali te dziewczyny na swoje jachty i nie prosili o niebieskie pigułki, prędzej o defibrylator.

Później niestety światem mody zawładnęli geje i wymagania wobec modelek zaczęły się zmieniać, aż koniec końców wyszła taka poczwara jak Ania Rubik i wysepleniła: – Dzień dobry, jestem supermodelką.

I Ziemia zatrzymała się w miejscu, z drzew spadły liście.

W latach dziewięćdziesiątych Rubik nie mogłaby zostać supermodelką, ponieważ nie mogłaby nawet zostać hostessą w spożywczym pod Piasecznem. Nie z wystającymi obojczykami, zanikiem piersi, końską twarzą i stopami, które sprawdziłyby się zapewne w terenie zaśnieżonym, ale niekoniecznie na wybiegu. Nie chodzi o samą Rubik, ona jako szkarada to oczywiście ekstremum… Chodzi o branżę. Przy całym szacunku dla mniejszości seksualnych, homoś nie może definiować kobiecego piękna. Homoś nie może mówić, która dupa jest fajna, bo jemu podoba się zupełnie inna, najczęściej owłosiona. A dochodzi do tego, że Rubik robi za muzę jakiegoś geja i polskie nastolatki sądzą, że piękno zostało zdefiniowane na nowo. Dochodzi do tego, że modelka musi być płaska, bo piersi to zbędny balast, no i ubrania nie leżą na nich odpowiednio.

Kiedyś to był problem ubrań, dzisiaj to jest problem piersi.

Jako że nie oglądamy na co dzień Fashion TV, powinno nam być wszystko jedno, kto akurat uchodzi za topmodelkę. Problem w tym, że obchodzi to młode dziewczyny, które głodzą się na śmierć, bo naprawdę sądzą, że facetów kręcą rubikopodobne szkapy. Idzie potem takie chuchro na dyskotekę i nie wiadomo, jak się za to zabrać. Z przodu ukłuje cię obojczykiem, z tyłu łopatką, od boku sterczącym biodrem. Nawet jeśli my już jesteśmy za starzy na wyrywanie siedemnastek, to może kiedyś będziemy mieli synów. I lepiej, żeby przyprowadzali nam na chatę jakieś godne towary, a nie eksponaty rodem z sali do biologii, na których uczono się o układzie kostnym człowieka

Jeśli dbasz o tę planetę i o przyszłych jej mieszkańców, nie tylko segreguj śmieci, ale segreguj też dziewczyny. Pora, by wszyscy faceci na głos powiedzieli: ŻĄDAMY MODELEK, KTÓRE JEST ZA CO ZŁAPAĆ (I NIE CHODZI O ŻEBRO). A jeśli ktoś nie ma zamiaru żadnej dziewczyny za nic łapać, to hasło może brzmieć inaczej: ŻĄDAMY MODELEK, NA KTÓRYCH MOŻNA ZAWIESIĆ OKO, A NIE PRANIE.

Komentarze


Tagi: , , , ,



Back to Top ↑