Test Wyszło: pomysły na Sylwestra last minute

Opublikowano Grudzień 25, 2016 | przez MB

leo

Jeśli w dalszym ciągu nie wiesz jak spędzisz w tym roku Sylwestra, to znaczy, że musisz improwizować. Pomysły last minute co roku są te same, ale czy każdy jest równie dobry? Przekonajcie się.

Domówka

Wbrew pozorom osób w takiej samej sytuacji, co ty jest znacznie więcej, tylko być może o tym nie wiesz. Siedzą w swoich mieszkaniach i zastanawiają się, jakby tu jeszcze uratować ten wieczór i porządnie się zabawić. Wyobraź sobie więc poruszenie na Facebooku, jaki wywoła twój spontaniczny post o organizowanej przez ciebie domówce. Impreza to zdecydowanie najlepsza rzecz, jaką możesz zrobić nie mając planów na Sylwka. Pod twoim wpisem posypią się lajki, stworzysz wydarzenie, rzucisz hasło, że każdy ma ze sobą coś przynieść, kupisz alko, odpalisz playlistę na Spotifaju i gotowe – goście będą nosić cię na rękach. Sam też będziesz zadowolony, bo w nowy rok wejdziesz z przytupem. Poza tym wszyscy wiedzą, że imprezy na spontanie, to najlepsze imprezy. Więc nie martw się, sytuacja jest do uratowania.

Ocena: 5/5

Na krzywy ryj

Jak to mawiają starzy górale, jest ryzyko, jest przyjemność. Dlatego w sylwestrową noc możesz ubrać się elegancko, walnąć shota, wziąć pod pachę flaszkę wódki i po prostu ruszyć w miasto, gdzie czeka na ciebie masa przygód i możliwości. Możesz wkręcić się na spontaniczną domówkę lub zakręcić się wokół swojskiego towarzystwa w ulubionym klubie i liczyć na to, że ochroniarz nie kapnie się, że jeszcze dwie godziny temu ciebie tutaj nie było. Możesz dołączyć do podobnych tobie włóczęgów i obalić z nimi wódkę w parku, a możesz też wbić się na elegancki bal, na którym poznasz kilka roztańczonych milfów. Istnieje oczywiście ta ciemna strona medalu, bo Sylwester Sylwestrem, ale w końcu będziesz samotnie szlajał się w nocy po mieście, i to w dodatku w stanie wskazującym. To tak jakbyś sam prosił się o wpierdol lub noc w areszcie. Ale w sumie w taki dzień jak ten, może być ci wszystko jedno.

Ocena: 4/5

Klub

Z tymi sylwestrowymi imprezami w klubach to jest tak, że na dwoje babka wróżyła. Z jednej strony w cenie jest DJ, open bar i gwarancja baletów, a z drugiej jest drogo, nie ma pewności czy będzie świetnie i każdemu tego typu wyjściu towarzyszy myśl, że zawsze można najebać się taniej. Z reguły więc taka biba nie jest pierwszym wyborem, może się nim stać dopiero wtedy, gdy masz nóż na gardle i desperacko szukasz melanżu w Sylwestra. O wolne miejsce przy barze dla niespodziewanego gościa nie powinieneś się martwić. Ceny w klubach zazwyczaj są tak wysokie, że nigdy nie ma pełnego obłożenia, więc spokojnie wbijesz na ostatnią chwilę, szczególnie wtedy, gdy pieniądze nie grają dla ciebie roli. Jeżeli nie kupisz sobie za nie pysznej zabawy, to przynajmniej nie będziesz pił w domu do Sylwestra z Polsatem (patrz niżej).

Ocena: 3/5

Przed telewizorem

Dla kogoś, kto miał nadzieję na fajerwerki, melanż życia i ostre dymanie o północy, ten pomysł brzmi absolutnie najgorzej. Skończyć przed telewizorem oglądając Sylwestra z Polsatem? Coś poszło ewidentnie nie tak. TV to opcja jedynie dla tych, którzy już nie czują presji związanej z obowiązkiem dobrej zabawy tego dnia.

Ocena: 2/5

Sylwester z gwiazdami

Czyli przysłowiowy Sylwester z Polsatem lub inną stacją. Gorsze od oglądania go w telewizji jest tylko uczestnictwo w nim. Siedząc w domu zawsze można zmienić kanał, włączyć dobry serial, posłuchać ulubionej muzyki. Będąc w tym czasie na rynku ten festiwal żenady trzeba znosić przez cały czas i nawet trudno jest wrócić do domu, bo przepchanie się wtedy przez tłum jest nie lada wyzwaniem. Tego typu pomysł na spędzenie Sylwestra last minute wiąże się z wieloma nieprzyjemnościami a największą z nich jest konieczność słuchania fałszujących jak cholera gwiazd polskiej sceny muzycznej. Do tego trzeba doliczyć trzaskający mróz, liczne burdy oraz petardy odpalane przez pijanych ludzi, które mogą pozbawić cię oka, palca lub całej ręki. Poza tym ta opcja spędzenia Sylwestra niesie za sobą znane ci już zagrożenia wpierdolu i aresztu. Choć i tak najgorszą perspektywą ze wszystkich wydają się przeboje Rafała Brzozowskiego na żywo. Całe szczęście, że nikomu nie każą za to płacić.

Ocena: 1/5

Komentarze


Tagi: , , , , , , , , , , , , , , , ,



Back to Top ↑