Wstyd, żenada, kompromitacja, hańba, frajerstwo. Pudelku, zniknij z sieci na zawsze!

Opublikowano Lipiec 17, 2014 | przez Dżordż

Jest zdolna, ładna, ma cięty język i świetny, oryginalny głos. Generalnie Anna Przybylska to babka palce lizać. Nie znam jej osobiście, ale z tych wszystkich powodów wieść o śmierci aktorki naprawdę mną wstrząsnęła. Mniej więcej na kwadrans. Po takim czasie dowiedziałem się, że informacja podana na Pudelku jest… nieprawdziwa.

photop

Coś wam zdradzę: dziennikarze mają wiele wad, które ludzie ze środowiska są w stanie im wybaczyć. Narcyzm. Alkoholizm. Lenistwo. To cechy powszechnie spotykane i akceptowane u przedstawicieli mojego zawodu. Są jednak w tym światku niedoskonałości nad którymi po prostu nie można przejść do porządku dziennego.

Dwie największe z nich: dążenie do sensacji za wszelką cenę i brak rzetelnego weryfikowania informacji przed jej upublicznieniem. Jak dla mnie Pudelek w przeszłości okazywał je częściej niż Radosław Majdan przeszczepiał włosy. Z tegoż powodu owa strona nigdy nie należała do moich ulubionych, po wczorajszej wpadce płynnie przeszła jednak z katalogu „obojętne” do tego z napisem „żenujące”.

Żeby podać informację o śmierci osoby publicznej, trzeba być jej PEWNYM nie w 99, 9 tylko w 100%. Dziennikarze, pardon, hieny z Pudelka takiego przekonania nie miały. Jak znam życie, a pracowałem kiedyś w tabloidzie, więc trochę widziałem, odbyło się to mniej więcej tak: jakiś „bliski znajomy” Przybylskiej dał cynk redakcji, a ta – oślepiona wizją ekskluzywnego newsa, o którym będzie mówić cała Polska – naprędce skleciła tekst. A przecież wystarczyło zadzwonić do partnera Ani – byłego piłkarza Jarosława Bieniuka – by zweryfikować tę informacją, a co za tym idzie uniknąć blamażu. Jego numer komórki jest powszechnie dostępny dla dziennikarzy, więc nie byłoby to żadnym problemem…

„Uśmiercenie” Przybylskiej powinno być równoznaczne z uśmierceniem Pudelka jako źródła newsów, nawet tych plotkarskich. Naprawdę chciałbym, żeby od dziś ludzie na znak protestu hurtowo zaczęli omijać tę stronę, przyczyniając się tym samym do jej rychłego upadku. Niestety, jak znam życie będzie dokładnie odwrotnie i portal tylko zyska na kliknięciach dzięki darmowej „reklamie”. Oby przy okazji też coś stracił: dużo pieniędzy wypłaconych Ani i Jarkowi jako odszkodowanie za pisanie nieprawdy.

Komentarze


Tagi: , , , , ,



Back to Top ↑