Miasto 44 – film, który miał przejść do historii. Niestety, tak się nie stanie…

Opublikowano Październik 4, 2014 | przez ZP

miasto444

Chciałem, żeby ten film wbił mnie w ziemię. Chciałem kompletnie się w nim zatracić: płakać razem z powstańcami, chować się za kinowym fotelem kiedy w nich strzelają i wznosić okrzyki bojowe, gdy walczyli z wrogiem. Niestety, nic takiego się nie stało.”Miasto 44″ nie porwało mnie z jednej prostej przyczyny – bo to najzwyczajniej w świecie nie jest obraz wybitny.

Piszę ten tekst na spokojnie, dziewięć dni po odwiedzeniu kina. Mimo upływu tego czasu, ciągle mnie mogę zapomnieć o muzyce, którą „włożyli” do filmu jego twórcy. Pamiętam o niej, ponieważ pasuje do „Miasta 44” mniej więcej tak, jak człowiek w stroju surfera na wesele. 90 % utworów irytuje, odciąga uwagę od obrazu, człowiek myśli sobie: hej, jak to? jak można było wybrać coś tak kiepskiego do tej sceny?

Szczytem wszystkiego jest jakieś techno w tle gdy bohaterzy uprawiają seks. Co ciekawe, ich stosunek pokazany jest fragmentami w technologii… slow motion, wykorzystywanej w M44 kilkakrotnie. Biedny Jan Komasa zapewne nie myślał, że ta zdobycz techniki zostanie… wyśmiana przez widzów. Całkiem zresztą słusznie, ponieważ efekt jest groteskowy. Dziwne, że nikt nie zauważył tego w odpowiednim momencie produkcji, a tym samym owych scen nie wycięto.

Dziwi coś jeszcze: że główną rolę w tak prestiżowej produkcji powierzono niejakiemu Józefowi Pawłowskiemu. Imię i nazwisko owszem, dostojne, kompatybilne z pierwszą połową XX wieku. Niestety, umiejętności aktorskie JP już niekoniecznie są na tyle wysokie, aby pasowały do filmu na który Polska czekała od lat. Chłopak miota się i męczy na ekranie, te jego katusze przechodzą na widza, zupełnie niepotrzebnie, ponieważ człowiek w kinie i tak cierpi patrząc na zabijanych z wyjątkowym okrucieństwem Polaków.

Ta dosadność jest akurat… plusem Miasta 44. Komasie udało się oddać klimat tamtych czasów. Warszawa jest w jego filmie stolicą walczącą, w której w brutalny sposób padają zarówno piękne budynki, jak i piękni młodzi ludzie. Na początku Powstania Warszawskiego były to pełne ideałów dzieciaki, zamienione na końcu w pokiereszowane trupy lub żyjących młodych-starych, którym przez kilkadziesiąt dni przybyło „w psychice” wiele lat.

W tym miejscu po prostu muszę coś napisać: mam pretensje do reżysera Miasta 44. Jestem na niego zły, ponieważ na nic zdaje się to, że udało mu się zrobić rzecz najtrudniejszą: realistycznie przenieść widza w 1944 rok. Jest to nieistotne z jednego prostego powodu – cały efekt został spieprzony przez opisane przeze mnie powyżej szczegóły. I jeszcze przez coś: tandetną historyjkę miłosną.

Ja rozumiem, że ludzie żyjący w tamtych realiach także zakochiwali się w sobie i uprawiali seks, ale naprawdę można było to pokazać mniej infantylnie. Znajomy dziennikarz podsumował sprawę na Twitterze w ten sposób „film o gościu, który nie mógł się zdecydować: brunetka czy blondynka. Bardzo przeciętny!”.

Chciałbym móc się z nim nie zgodzić, niestety w tym co napisał jest wiele prawdy…

Komentarze

Muzyka
Slow motion
Józef Pawłowski jako Stefan
Obraz walczącego miasta

Podsumowanie: Kiepska muzyka, groteskowe sceny w slow motion, tandenty wątek miłosny i średni Józef Pawłowski jako główny bohater sprawiają, że Miasto 44 to przeciętny film.

2.5


Ocena użytkowników: 2.6 (87 głosów)

Tagi: , , ,



Back to Top ↑